"Obama wepchnął Izrael pod koła autobusu" - ostra krytyka prezydenta

Amerykańscy Republikanie ostro skrytykowali prezydenta Baracka Obamę za propozycję oparcia izraelsko-palestyńskiego porozumienia pokojowego na granicach 1967 roku. Ich zdaniem Obama zachował się nielojalnie wobec Izraela. - Obama wepchnął Izrael pod koła autobusu - powiedział były gubernator Massachusetts Mitt Romney.
Podczas wystąpienia w Departamencie Stanu, Barack Obama zdeklarował że USA zrobią wszystko by zapewnić bezpieczeństwa Izraelowi. Prezydent USA publicznie poparł jednak postulat zgłaszany prze Palestyńczyków i popierany przez kraje europejskie. - Uważamy, że granice pomiędzy Izraelem i Palestyna powinny być oparte na granicach z 1967 roku ze wspólnie uzgodnioną wymianą terytoriów - oświadczył.

Republikanie: To było niebezpieczne przemówienie

Potencjalni republikańscy rywale Obamy w wyborach 2012 roku nie zostawili na jego propozycji suchej nitki. powiedział, że. Były przewodniczący Izby reprezentantów Newt Gingrich określił wystąpienie Baracka Obamy mianem niebezpiecznego dla przetrwania Izraela. Były ambasador w Pekinie Jon Huntsman powiedział, że prezydent USA powinien uważniej słuchać swego sojusznika.

Obama nie podoba się na Bliskim Wschodzie

Na Bliskim Wschodzie przemówienie Obamy wywołało wiele kontrowersji zarówno w Izraelu, jak wśród Palestyńczyków. Strona izraelska protestuje przeciw propozycji powrotu do granic sprzed wojny 1967 roku, a Palestyńczykom nie podoba się krytyka, jakiej Obama poddał pojednanie między Fatahem i radykalnym Hamasem.

Netaniahu jedzie do Waszyngtonu

Premier Izraela Benjamin Netaniahu spotka się dziś wieczorem z prezydentem Barackiem Obamą w Białym Domu. Na razie nie wiadomo, czy Obama - przed wygłoszeniem wczorajszego przemówienia - konsultował się ze stroną izraelską. Jeśli nic takiego nie nastąpiło, przebieg spotkania może obfitować w liczne animozje. Warto zaznaczyć, że Obama w przyszłym tygodniu wystąpić ma na forum AIPAC, czyli głównego lobby żydowskiego w USA, a Netaniahu przed obu izbami Kongresu.

Palestyńczycy się narażają

Tymczasem, szef Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas oznajmił, że zareaguje na propozycje Obamy dopiero po tym, jak omówi je z innymi liderami arabskimi. W Jerozolimie ocenia się nieoficjalnie, że - w kategoriach praktycznych - najważniejszym stwierdzeniem Obamy była zapowiedź, iż nie zgodzi się na jednostronne proklamowanie państwa palestyńskiego w ONZ. Tego rodzaju stanowisko oznacza, że USA nie zamierzają wyrzec się roli mediatora w konflikcie bliskowschodnim.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM