Hiszpania: jest szansa na zakończenie dramatu załogi statku z polskim kapitanem

- Z powodu kłopotów finansowych armatora załoga statku "Polar Star" nie dostała wynagrodzenia i nie ma za co wrócić do domu - podaje TVN24. Teraz, po trzech miesiącach spędzonych w hiszpańskim porcie Las Palmas, jest nadzieja na szczęśliwe zakończenie dramatu. Po apelu kapitana jednostki, Jacka Lisieckiego, pomoc w zebraniu funduszy zaoferował kanadyjski oddział PricewaterhouseCoopers.
Na pokładzie jednostki od trzech miesięcy pozostaje 27 członków załogi. Hiszpańskie władze zatrzymały statek po tym jak armator, firma Karlsen Shipping, nie zapłaciła opiewającego na 1,4 miliona dolarów rachunku za remont przeprowadzony w Las Palmas. Naprawa była konieczna ze względu na uszkodzenie statku po wejściu na mieliznę na Antarktydzie w styczniu tego roku.

TVN24 podaje za blogiem kapitana, że armator statku, Karlsen Shipping Company Limited oraz firma Polar Star Expedition mają poważne kłopoty finansowe. Ich aktywa zostały zablokowane przez banki, a sam armator procesuje się z wierzycielami. W tej sytuacji najgorzej ma załoga statku pozostawiona na pastwę losu, bez pieniędzy i zapasów jedzenia.

Najlepiej sytuację załogi zna kapitan Lisiecki, który w dramatycznym apelu tak opisał ich obecne położenie: - Załodze nie zapłacono od trzech miesięcy. Łączna kwota przekracza już ćwierć miliona dolarów i codziennie rośnie o kolejne trzy tysiące. Robimy wszystko, by odzyskać nasze pieniądze, ale wiemy, że to może potrwać i niekoniecznie zakończyć się pomyślnie dla nas. Według kapitana, sam statek bez właściwej opieki też jest zagrożony: - Ten piękny statek staje się powoli kupą złomu, szybko tracącą na wartości.

Szansa na zakończenie dramatu

W piątek na apel kapitana odpowiedział kanadyjski oddział firmy doradczej PricewaterhouseCooper. Jej przedstawiciel poinformował, że trwa zbieranie funduszy na pomoc dla załogi jednostki. Ma też nadzieję, że w ciągu najbliższy dni uda się akcję pomyślnie zakończyć.

"Polar Star" był używany w ekspedycjach polarnych na Antarktydę.

DOSTĘP PREMIUM