Bestialsko zamordowany 13-letni Syryjczyk - historia małego Hamzy szokuje świat

13-letni Hamza al-Khatib jest jedną z najmłodszych ofiar brutalnego reżimu prezydenta Baszara al-Assada. Przed śmiercią był torturowany i bestialsko okaleczony przez syryjską bezpiekę. Po tym, jak w internecie ukazał się film pokazujący zmasakrowane ciało chłopca, został on obwołany nowym symbolem rewolucji. Jego sprawę skomentowała m.in. Sekretarz Stanu USA Hillary Clinton.
O sprawie Hamzy piszą wszystkie największe dzienniki - m.in. "Guardian", "New York Times" i "Washington Post" oraz agencje informacyjne.

Pochodzący ze wsi al-Jizah (obok miasta Dera) Hamza został zatrzymany przez syryjską bezpiekę 29 kwietnia. 27 maja jego makabrycznie okaleczone ciało zostało zwrócone rodzinie. Służby nakazały krewnym nastolatka, by trzymali język za zębami. W akcie oporu wobec reżimu bliscy zamieścili jednak w internecie nagranie przedstawiające ciało chłopca.

Torturowany i wykastrowany przez bezpiekę

Umieszczony na serwisie YouTube film jest wyjątkowo drastyczny. Ciało chłopca leży w trumnie. Jedna z osób podnosi jego kończyny, by pokazać wszystkie rany. Na opuchniętym ciele 13-latka widać ślady po kulach, sińce, nacięcia, ślady po porażeniu prądem, przypalaniu papierosami i chłoście. Szyja chłopca została skręcona.

- Patrzcie na ślady po torturach - mówi głos komentujący nagranie. - Jest jeszcze coś gorszego. Nie wystarczyło im znęcanie się, więc obcięli mu genitalia - dodaje. W tym momencie wideo jest rozmazane, ponieważ rany są zbyt makabryczne, by je pokazać.

Nad trumną ze zmasakrowanym ciałem 13-latka umieszczono jego fotografię w złotych ramach. Widać na niej Hamzę w koszulce polo, z ciepłym uśmiechem na pulchnej twarzy. - Zabrali go żywego i zabili, bo chciał wolności - mówi głos komentatora.

Tłumy na ulicach skandują imię Hamzy

13-letni Hamza został błyskawicznie obwołany nowym symbolem "arabskiej wiosny ludów". Podczas weekendu demonstrujący przeciw reżimowi Assada w wielu syryjskich miastach trzymali jego portrety i skandowali jego imię. Na jednym ze zdjęć z manifestacji widać transparenty z napisami: "Męczennik Hamza a-Khatib, zabity torturami przez gangi Assada" i "Wszyscy jesteśmy Hamzą al-Khatibem".

- Ta sprawa wzburzyła nas wszystkich - mówi jeden z Syryjczyków cytowany przez "Guardiana" - Brutalność, szczególnie względem dzieci, spowoduje tylko, że jeszcze więcej osób wyjdzie na ulice - dodaje. Na pogrzebie chłopca słychać tłum krzyczał "Allahu Akbar". Protestujący Syryjczycy obwołali najbliższy piątek "Piątkiem Dzieci", by uczcić pamięć chłopca.

Syryjska TV: "To oszustwo"

Państwowa telewizja syryjska twierdzi, że sprawa Hamzy to "mistyfikacja" i oskarża Al-Dżazirę i inne zagraniczne media o "sianie propagandy". Śmierci Hamzy poświęcono godzinny program, w którym lekarz i psycholog tłumaczyli, że chłopiec umarł po postrzeleniu, a ślady tortur widoczne na jego ciele zostały sfałszowane. Lekarze twierdzili, że antyrządowi manifestanci chcą w ten sposób podburzyć Syryjczyków. Syryjskie MSW obiecało, że zajmie się wyjaśnieniem śmierci chłopca. W programie umieszczono także wypowiedzi mężczyzn przedstawionych jako ojciec i wujek Hamzy, którzy stwierdzili, że ufają reżimowi Assada.

Zachodnim mediom nie udało skontaktować się z nikim z rodziny chłopca. Wiadomo, że ojciec Hamzy, 65-letni Ali, został zatrzymany przez policję tuż po umieszczeniu filmu w internecie. Nie wiadomo, gdzie się teraz znajduje. Zatrzymano także wuja chłopca.

Clinton: Oby jego śmierć nie poszła na marne

- Doniesienia o torturach na tym dziecku pokazują całkowity upadek syryjskiego reżimu - komentowała dziś na konferencji prasowej Sekretarz Stanu USA Hillary Clinton. Jej zdaniem reżim Assada słabnie z każdym dniem. To jedne z najostrzejszych do tej pory słów przedstawicieli USA na temat zajść w Syrii.

- Mogę mieć tylko nadzieję, że śmierć tego dziecka nie pójdzie na marne, a reżim syryjski powstrzyma represje i rozpocznie transformację ku prawdziwej demokracji - dodała Clinton. Rzecznik Departamentu Stanu określił sprawę śmierci chłopca jako "absolutnie przerażającą".

Od początku antyrządowych zamieszek w Syrii w marcu zginęło już około tysiąc osób - podaję lokalni działacze na rzecz praw człowieka. Wśród nich jest co najmniej 25 dzieci.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM