Kaddafi wzywa do obrony Trypolisu. "Nie przestraszycie narodu libijskiego"

Przywódca Libii Muammar Kaddafi wezwał mieszkańców Trypolisu do obrony miasta. Nagrane oświadczenie Kaddafiego w wersji audio wyemitowała państwowa libijska telewizja.
Nagranie jest pierwszym od kilkunastu dni publicznym wystąpieniem libijskiego przywódcy. Tydzień temu Kaddafi pokazał się w telewizji w czasie spotkania z goszczącym z wizytą w Trypolisie prezydentem RPA Jacobem Zumą, ale nie zabierał wówczas głosu. Dzisiejsze przemówienie Kaddafiego libijska telewizja opatrzyła zdjęciami z centrum Trypolisu i datą 7 czerwca.

Muammar Kaddafi powiedział, że mieszkańcy Libii nie poddadzą się, mimo trwających nalotów sił NATO. - Zostaniemy na naszej ziemi martwi lub żywi - mówił. Powiedział też, że żołnierze NATO powinny wrócić do swoich krajów i prosić Boga o przebaczenie. - Nie przestraszycie narodu libijskiego. Trypolis wielokrotnie w historii był atakowany - przez Bizancjum, Hiszpanów, Rzymian, Włochów czy Maltańczyków. Pomimo tych ataków, Trypolis wciąż stawia opór. Zwycięstwo Libijczyków! Nie poddamy się. Zostaniemy na naszej ziemi żywi lub martwi - powiedział libijski przywódca.

Ocenia się, że Muammar Kadafi ukrywa się w swojej wojskowej fortecy Bab al-Aziziyah na przedmieściach Trypolisu. Zgromadziło się tam około 150 jego zwolenników.

Ponowne bombardowania

Od kilku godzin wojskowe samoloty NATO znów bombardują libijską stolicę. Jest to jeden z najcięższych ataków na Trypolis od czasu rozpoczęcia wojskowej operacji. Zagraniczni reporterzy obecni na miejscu donoszą o co najmniej 27 bombach, które spadły w rejonie Bab al-Aziziyah. Według źródeł rządowych w Trypolisie, miasto to było celem 60 ataków NATO z powietrza. 31 osób zginęło.

Wcześniej libijski reżim wspominał o 29 zabitych, a w relacji dla agencji AFP - o 32 ofiarach. Na stolicę miało spaść 60 bomb. Rząd Muammara Kadafiego skomentował te ataki mówiąc, że zachodni przywódcy nie szukają pokojowego rozwiązania konfliktu a jedynie powodują jego eskalację.

Rzecznik rządu w Trypolisie powiedział dziennikarzom, że wtorek był "najstraszliwszym dniem ataków", które zabiły co najmniej 31 osób, wśród których są cywile. - Jest inne wyjście. Usiąść, rozmawiać i negocjować - dodał.

Trwają też zabiegi dyplomatyczne, by zakończyć trwający od połowy lutego konflikt w Libii. Rosyjski wysłannik przyleciał na rozmowy z Tymczasową Radą Narodową w libijskim w Benghazi, a z kolei libijski minister spraw zagranicznych gości z wizytą w Pekinie.

DOSTĘP PREMIUM