Najbardziej poszukiwany człowiek w Afryce nie żyje. Waszyngton się cieszy

Fazul Abdullah Mohammed po śmierci Osamy ben Ladena wymieniany był przez ekspertów jako jeden z jego potencjalnych następców. Dlatego wiadomość o zlikwidowaniu groźnego terrorysty administracja USA przyjęła z radością. - To ciężki cios dla Al-Kaidy - powiedziała Hillary Clinton.
Tuż po lądowaniu w tanzańskim Dar-es-Salaam amerykańska sekretarz stanu wyraziła satysfakcję ze śmierci Mohammeda - pisze BBC. - To sprawiedliwy koniec dla człowieka, który przysporzył tyle cierpień niewinnym ludziom - oświadczyła Clinton. Miejsce dla wygłoszenia tych słów wybrała nieprzypadkowo.

Najbardziej poszukiwany człowiek w Afryce

Zabity kilka dni temu przez somalijską policję Fazul Abdullah Mohammed był najbardziej poszukiwanym człowiekiem w Afryce. Za jego głowę wyznaczono nagrodę w wysokości 5 mln dolarów. Pochodzący z archipelagu Komorów mężczyzna był uznawany za kluczową postać stojącą za zamachami bombowymi na ambasady USA właśnie w Dar-es-Salaam oraz w stolicy Kenii, Nairobi, w 1998 r. W tych atakach zginęły 224 osoby. Mohammeda oskarżano też o współpracę z podporządkowaną Al-Kaidzie islamistyczną grupą paramilitarną al-Szebab, która kontroluje sporą część południowej Somalii.



Kierował działaniami Al-Kaidy w Afryce Wschodniej?

Według amerykańskich służb bezpieczeństwa w 2002 roku Komorczykowi powierzono kierowanie operacjami Al-Kaidy w Afryce Wschodniej. Już w tym samym roku wiązano go z atakiem bombowym na należący do izraelskich właścicieli hotel w kurorcie Kikambala w Kenii. W tym zamachu zginęło13 osób. Mohammedowi przypisywano też próbę zestrzelenie izraelskiego samolotu pasażerskiego w pobliżu Mombassy. Po śmierci ben Ladena był wymieniany jako jeden z jego potencjalnych następców.

Uszedł cało z zamachu, zginął od policyjnej kuli

W 2007 r. Mohammed przeżył amerykański atak powietrzny na wieś Hayo w południowej Somalii. W ostatnią środę szczęście mu już nie dopisało. Kiedy wraz z innym mężczyzną, zidentyfikowanym później jako Ali Dere, nie zatrzymali się przy punkcie kontrolnym na drodze, zostali ostrzelani - opisuje BBC. - Próbowali się bronić, kiedy nasi ludzie ich otaczali - relacjonował dowódca sił Somalijskiego Przejściowego Rządu Federalnego (TFG), Abdikarim Yusuf Dhagabadan. - Zdobyliśmy ich dowody tożsamości - dodał. - Zginął, ale żyje dla tysięcy mudżahedinów, którzy kontynuują walkę z wrogami islamu - potwierdził jeden z liderów Al-Szebab

Na początku władze nie znały tożsamości zabitego

Według somalijskich źródeł, na które powołuje się agencja AFP, zastrzeleni mężczyźni mieli przy sobie zagraniczny paszport na nazwisko Daniel Robinson, lekarstwa, 40 tys. dolarów w gotówce, telefony komórkowe i laptopy. Jak przyznał sam Yusuf, na początku władze nie znały tożsamości zabitych. - Ekshumowaliśmy ciało, pobraliśmy DNA. Wówczas zorientowaliśmy się, że był to właśnie poszukiwany przez amerykańskie władze człowiek - powiedział gen. Abdikarim Yusuf Dhagabadan. Porównał śmierć Mohammeda do zastrzelenia Osamy ben Ladena. - To zwycięstwo dla świata i dla somalijskiej armii - oświadczył.

USA chwalą Somalijczyków i cieszą się z likwidacji terrorysty

Somalijczyków chwalą Amerykanie - podkreśla BBC. - Śmierć Fazula Abdullaha Mohammeda oznacza wyeliminowanie jednego z najbardziej doświadczonych twórców strategii operacjnych w Afryce Wschodniej i niemal na pewno przeszkodę w konynuowaniu działań (terrorystów - red.) - powiedział BBC wysoki rangą amerykański urzędnik administracji rządowej. A Hillary Clinton w Dar-es-Salaam dodała, że "to ciężki cios dla Al-Kaidy, jej ekstremistycznych sojuszników i jej działan w Afryce Wschodniej".

DOSTĘP PREMIUM