Leyla Zana, bohaterka Kurdów: Premier Turcji stracił szansę

- Panie premierze, daliśmy wam osiem lat i zmarnowaliście ten czas. Straciłeś u nas szanse - tymi słowami kurdyjska aktywistka Leyla Zana odniosła się do obietnicy premiera Turcji Recepa Erdogana o poprawie losu Kurdów. W wyborach parlamentarnych Leyla Zana ma wygraną w kieszeni - pisze BBC News.
Rządząca partia konserwatystów Sprawiedliwość i Rozwój (AKP) obiecywała, że za jej rządów poprawi się los mniejszości kurdyjskiej w Turcji. Wielu Kurdów uważa jednak, że zmiana ograniczyła się do podarowania im odrobinę większej wolności do posługiwania się własnym językiem.

Liderka opozycji, Leyla Zana przyznaje, że pod rządami premiera Erdogana nastąpiła pewna poprawa, ale jest ona niewystarczająca. - Nie mogę powiedzieć, że AKP nie zrobiło nic. Ale już w drugiej kadencji ta partia czuła się zbyt komfortowo i utknęła w miejscu - powiedziała związana z partią BDP aktywistka, która startuje w dzisiejszych wyborach.

Leyla Zana - 15 lat więzienia za walkę o lepszą demokrację

Drobna 50-letnia kobieta ma zagwarantowane miejsce w parlamencie, dzięki legendzie, jaką obrosła wśród Kurdów w południowo-wschodniej Turcji jej działalność i życie. Urodziła się w 1961 roku, niedaleko miasteczka Hazro. Gdy miała 14 lat została wydana za mąż za swojego kuzyna Mehdi Zana, działacza kurdyjskiego, który został wybrany burmistrzem Diyarbakir w 1978 roku. Już w dwa lata później, po zamachu wojskowym w Turcji, mąż Leyli, jak wielu innych aktywistów, został aresztowany i brutalnie torturowany.

Od tego czasu Leyla Zana, matka dwójki dzieci, która ukończyła tylko jedną klasę szkolną, stała się liderką ruchu obrony kurdyjskich więźniów. W 1991 roku jako pierwsza Kurdyjka uzyskała mandat poselski. Kiedy jednak podczas uroczystości składania przysięgi wierności w parlamencie, na koniec dodała zdanie w języku kurdyjskim, że obiecuje walczyć o lepszą demokrację, została oskarżona i skazana na 15 lat więzienia.

Podczas odsiadki była dwukrotnie nominowana do pokojowego Nobla i otrzymała nagrodę Andreja Sacharowa na rzecz praw człowieka. W 2004 wyszła na wolność.

"Jest naszą bohaterką, nigdy nas nie zdradzi"

Leyla Zana jest żarliwą orędowniczką pokoju dla regionu kurdyjskiego, ale jak wszyscy inni kandydaci wspierani przez partię BDP, nie próbuje dystansować się do zbrojnego ruchu powstańczego PKK i jego przywódcy Abdullaha Ocalana. Od momentu, gdy rebelianci chwycili za broń w 1984 roku, po obu stronach zginęło ponad 40 tys. ludzi.

- Ona jest naszą bohaterką - mówią o niej młodzi Kurdowie. - Nigdy nas nie zdradzi, a my nigdy nie zdradzimy jej.

Według Zany Turcy są bardziej świadomi konfliktu z Kurdami dziś w porównaniu z czasami przed jej uwięzieniem. Nie będzie jednak pokoju - przewiduje - dopóki Turcy nie uznają za zbrodnię wojenną akcji przeciwko kurdyjskim partyzantom w 1990 roku, gdy wyburzono ponad 3000 wsi w południowo-wschodniej części państwa.

Różne szacunki podają, że Kurdowie stanowią od 10% do 20% ludności Turcji.

Partia Erdogana znowu wygra?

Jest jeszcze jeden aspekt wygranej. Jeśli Leyla Zana uzyska mandat, będzie cieszyć się immunitetem poselskim. W ostatnich latach była wielokrotnie oskarżana przez turecki sąd o wypowiedzi chwalące kurdyjskich rebeliantów, np. za słowa o tym, że przywódca KPP Abdullah Ocalan powinien stać się nauczycielem ludności kurdyjskiej.

Wielu Kurdów jest rozczarowanych partią premiera Erdogana, jednak jest mało prawdopodobne, żeby BDP miała zdobyć większość. Rządzący konserwatyści zdobyli solidne poparcie przedsiębiorców i ludzi zainteresowanych rozwojem gospodarczym kraju.

DOSTĘP PREMIUM