Żona Poczobuta dostała anonim od "białoruskich patriotów"

Aksana Poczobuta, żona korespondenta "Gazety Wyborczej", znalazła dziś w skrzynce szyderczy list podpisany przez "białoruskich patriotów". - Myślę, że to KGB - mówi TOK FM. Autor listu pomylił adres.
"Droga Aksano Gierogiewna, składamy gratulacje z Okazji Dnia Niepodległości" - zaczyna się list. Święto przypada na niedzielę i reżim przygotowuje m. in. wielką paradę wojskowa. Natomiast przeciwnicy władzy zapowiadają na ten dzień akcje protestacyjne.

Autorzy listu ironicznie piszą, że Andrzej Poczobut jest "niezrównanym przykładem bojownika, który nie zważając na żonę i małe dzieci świadomie podszedł na całość w pogoni za efemerycznym 'szczęściem', by stać się symbolem i zyskać w oczach wąskiego grona polskich politycznych dyletantów".

List kończy się ironicznymi życzeniami; "szczęścia, miłości i sukcesu na nowej drodze życia".

- To nieprzyjemny, ale nie pierwszy anonim - przyznaje Aksana Poczobut. Jeszcze, gdy jej mąż był na wolności dostawali listy z pogróżkami i telefony, które miały ich poróżnić.

Andrzej Poczobut jest oskarżony o zniewagę i oszczerstwo wobec prezydenta Białorusi. Od prawie 3 miesięcy czeka w areszcie na wyrok. Prokurator domaga się dla niego 3 lat łagru. Następna rozprawa we wtorek.

DOSTĘP PREMIUM