Wiadomość o raku Chaveza wstrząsnęła Wenezuelą. "Co teraz?"

Najpierw pojawiły się plotki, że jest bardzo poważnie chory. Później, prezydent Hugo Chavez ogłosił, że walczy z rakiem. W Wenezueli zawrzało. Co dalej? Co z uparcie wprowadzanym przez Chaveza socjalizmem? Co z jego wizją pozbawienia USA wpływów w Ameryce Płd.? I najważniejsze pytanie: jak bardzo chory jest prezydent?
W czwartek w nocy Hugo Chavez ogłosił, że przeszedł na Kubie operację wycięcia nowotworu. Nie podał zakresu zabiegu i nie ujawnił żadnych szczegółów na temat swego stanu zdrowia. Nie powiedział też, kiedy wróci z Kuby do kraju. Na ulice Caracas wyszły setki zwolenników Chaveza. Wszyscy krzyczeli: "Naprzód komendancie!". - Z bożą pomocą przejdzie przez to wszystko, będziemy czekać na jego powrót. Będziemy silni - mówił Louis Rodriguez.

W trakcie 12-letnich rządów Chavez obrał ostry, lewicowy kurs, za pieniądze z eksportu ropy wspierał rządy m.in. Kuby, Nikaragui i budował antyamerykańską koalicję, zawierając sojusze m.in. z Libią i Iranem. Zapewniał, że wygra kolejne wybory i będzie rządził jeszcze co najmniej dziesięć lat.

Teraz Wenezuelczycy zastanawiają się, czy ewentualny następca prezydenta utrzyma politykę poprzednika. Wprawdzie doradcy Chaveza zapewniają, że - będąc na Kubie - prezydent wciąż kontroluje sytuację i wykonuje obowiązki. Ale pewności nie ma nikt.

- W kraju, w którym system polityczny jest tak jednoznacznie kojarzony z Chavezem, trudno będzie bez niego kontynować "socjalistyczną rewolucję" - mówią analitycy. - Chavizm bez Chaveza nie istnieje. Tu wszystko opiera się na jednym człowieku - podkreśla Joel D. Hirst z waszyngtońskiej Rady Stosunków Międzynarodowych (Council of Foreign Relations).

- Jeśli z jakiegoś powodu dotychczasowy lider nie będzie mógł startować w wyborach w 2012 r., w Ameryce Płd. dojdzie do wielkich zmian - dodaje Hirst. - A oczywistego następcy Chaveza nie ma - dopowiada Diego Moya-Ocampos, analityk z IHS Global Insight w Londynie.

Niektórzy politycy opozycji zażądali, by tymczasowo obowiązki chorego Chaveza przejął wiceprezydent Elias Jaua. Nie przeszło. - Nie ma takiej potrzeby, prezydent wykonuje obowiązki - zapewnił w telewizji Jaua.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM