Amerykanie walczą z psimi kupami testami DNA

Masz psa, masz dostarczyć jego materiał genetyczny. Gdy pracownik administracji znajdzie kupę na trawniku, pobierze próbkę i wyśle do badania. Po porównaniu próbek DNA, wiadomo czyj to pies i kto ma zostać ukarany. O nowym pomyśle walki z psimi kupami w USA - informuje ?Gazeta Wyborcza?
Nowe osiedle Timberwood Commons w miasteczku Lebanon w stanie New Hampshire reklamuje się jako przyjazne dla zwierząt. Ale zupełnie nie jest przyjazne dla lokatorów, którzy nie chcą sprzątać po czworonożnych przyjaciołach. - Postanowiłam zdusić cuchnący problem w zarodku - mówi dziennikarzom telewizji ABC News zarządca osiedla Deborah Violette, która wydała wojnę psim i kocim kupom. Każdy lokator Timberwood musi zostawić w administracji próbkę materiału genetycznego zwierzęcia, jeśli takie posiada -wacik ze śliną z jego pyska.

Próbki wysyłane są do laboratorium BioPet w Knoxville w stanie Tennessee, gdzie wyniki analizy zapisuje się w bazie danych. Kiedy pani Violette znajduje na trawniku kupę, korzysta z podręcznego zestawu PooPrints - czerpaka pojemnika, który wysyła pocztą do Knoxville. Na wynik porównania kodu DNA kupy z kodami w bazie danych trzeba czekać do dwóch tygodni. Badanie kosztuje 100 dol. Identyfikuje winowajcę niezawodnie - z dokładnością do 99,9 proc.

Laboratorium BioPetVet prowadzi takie usługi dla ponad 20 osiedli w USA i jednego za granicą. W izraelskim miasteczku Petah Tikva wszyscy właściciele zwierząt muszą przekazać próbki do genetycznej bazy danych.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny