Brytyjski parlament debatuje nad skandalem podsłuchowym

Brytyjski parlament przeprowadził burzliwą debatę nad penetrowaniem przez sensacyjną prasę poczty głosowej i SMS-ów zwykłych obywateli. Jest to efekt postępowania tabloidu "News of The World", który w poszukiwaniu sensacji włamywał się do kont komórkowych ofiar pedofilów, gwałcicieli i terrorystów, a także celebrytów.
Tego rodzaju naruszanie prywatności to w brytyjskiej prasie codzienność. Raport komisji parlamentarnej z 2006 roku wskazał ponad 2 i pół tysiąca przypadków tzw. "hackingu", zlecanego prywatnym detektywom. Ale, jak powiedział poseł liberalny, Simon Hughes, wścibska prasa kupuje też informacje od policji. - Od lat powszechnie wiadomo o takiej szeroko rozpowszechnionej korupcji w policji - stwierdził.

"Główna podejrzana została głównym detektywem"

Posłów oburza odmowa podania się do dymisji byłej naczelnej "News of The World", Rebeki Brooks, obecnie dyrektor największej brytyjskiej grupy prasowej News International, obejmującej i ten tytuł.

- Nie tylko nie wzięła na siebie winy, ale sama podjęła wewnętrzne dochodzenia. Główna podejrzana została głównym detektywem - mówił labourzysta Tom Watson.

Konserwatysta John Whittington cytował poprzednie dochodzenia w sprawie gazety. - Dowody, jakie widzieliśmy wykluczają możliwość, żeby nikt wyżej w "News of the World" nie wiedział o włamaniach do telefonów - mówił.

Hugh Grant żąda przeprosin

Znany aktor Hugh Grant, który w swoim czasie również padł ofiarą tej gazety, rozmawiał z Kanałem 4 brytyjskiej telewizji. - Oczekuję publicznego dochodzenia w sprawie metod dziennikarskich prasy brukowej, jeśli to w ogóle można nazwać dziennikarstwem, i powołania mocnego ciała regulacyjnego - stwierdził.

Dotychczas w Wielkiej Brytanii w tego rodzaju spornych kwestiach orzekała polubowna Niezależna Komisja Prasowa.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny