Młodzi chcą zmian. Największe demonstracje od obalenia Mubaraka

Dziesiątki tysięcy osób protestują na placu Tahrir w Kairze. Zwołali ich młodzi działacze. To największa demonstracja od czasu obalenia w lutym prezydenta Hosni Mubaraka.
Młodzi Egipcjanie wyszli na plac, by domagać się szybszych reform i ukarania winnych śmierci cywilów podczas wcześniejszych demonstracji. Okrzyki: "Chcemy zmian" i transparenty z napisami "Żądamy realizacji obietnic" wypełniły przed południem plac Tahrir w Kairze. Młodzi ludzie przyszli na demonstrację, by domagać się kar dla odpowiedzialnych za strzelanie do cywilów w czasie styczniowych manifestacji.

Chcą także odsunięcia i osądzenia członków reżimu, w tym kary dla Hosni Mubaraka. - Tylko jego dwóch synów trafiło do więzienia. On sam siedzi sobie w pięciogwiazdkowym hotelu. Ma swoich służących. To nazywacie więzieniem? - mówił Walid, jeden z demonstrujących.

Przygotowania do demonstracji trwały od wielu dni, a pierwsi manifestujący pojawili się na placu Tahrir już w nocy. Podczas manifestacji na placu nie było policjantów i żołnierzy, którzy rozstawili się jedynie na bocznych ulicach. Pierwszy raz w demonstracji wzięli natomiast udział przedstawiciele Bractwa Muzułmańskiego.

Narasta rozczarowanie rewolucją

Ekspert Brooking Institute Shadi Hamid podkreśla, że w Egipcie narasta rozczarowanie tym, że po rewolucji niewiele się zmieniło. - Islamiści idą razem z liberałami, bo czują, że wojskowi nie zrobili wystarczająco dużo, by ukarać ludzi poprzedniego reżimu i uszanować wolę ludzi - dodaje.

Na wrzesień w Egipcie zapowiadane są wybory parlamentarne. Nowi posłowie mają potem wybrać spośród siebie grupę, która opracuje zmiany w konstytucji. Ale w Kairze coraz głośniej mówi się, że wybory zostaną przesunięte o co najmniej 3 miesiące.

Egipska armia bada popularność kandydatów na prezydenta. Na Facebooku >>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM