William i Kate wycofują się w cień. Reflektory na królową

Z powodu przyszłorocznych obchodów Diamentowego Jubileuszu królowej Elżbiety II Książę William i księżna Catherine będą musieli znacznie ograniczą swoją obecność w życiu publicznym.
Od czasu "ślubu stulecia", który odbył się w kwietniu, wciąż nie ustaje strumień informacji, zdjęć i plotek dotyczących książęcej pary. Podczas dwunastodniowej podróży do Kanady i USA fotoreporterzy codziennie dokumentowali każdy ich krok. Brytyjskie gazety piszą, że czas ich królowania w mediach właśnie dobiegł końca. Stoi za tym kilka powodów.

Najważniejszym z nich jest strategia wizerunkowa brytyjskiego dworu. W przyszłym roku królowa Elżbieta II będzie obchodziła Diamentowy Jubileusz, czyli sześćdziesięciolecie swojego panowania. Książęca para nie może przyćmić jej postaci. - W tym czasie to ona powinna być w centrum uwagi - tłumaczy rzecznik brytyjskiego dworu.

Poza tym zarówno książę, jak księżna będą musieli zająć się swoimi codziennymi obowiązkami. W tym celu przeniosą się do domu w północnej Walii, blisko bazy RAF-u, w której służy William. Książę z RAF-em jest związany kontraktem do 2013 r., jest pilotem śmigłowca ratunkowego. W przyszłym roku będzie musiał spędzić dwa miesiące w bazie na Falklandach, podczas gdy Kate pozostanie w domu.

W nadchodzącym czasie do jej głównych obowiązków będzie należało wybranie dziedziny, w której mogłaby działać dobroczynnie i zapoznanie się z charytatywnymi organizacjami, z którymi związany jest jej mąż. Prawdopodobnie księżna zaangażuje się w wolontariat wykorzystujący w terapii sport lub sztuki piękne.

Z tych powodów w ciągu najbliższych miesięcy William i Kate w świetle reflektorów będą pojawiać się dużo rzadziej. Na pewno będzie można ich zobaczyć podczas obchodów Diamentowego Jubileuszu. Poza tym mają zaplanowane co najwyżej dwa oficjalne spotkania miesięczne. Nie będą to jednak wydarzenia tak głośne, jak miniona wizyta w Ameryce. W interesie książęcej pary i królewskiego dworu jest, by świat odwrócił od nich wzrok, przynajmniej przez najbliższe dwa lata.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM