Japonia: w sklepach można kupić radioaktywną wołowinę

Mięso z sześciu krów z Fukushimy, w którym potwierdzono obecność radioaktywnego cezu, zostało wprowadzone na rynek i najprawdopodobniej skonsumowane - podało CNN. - W niewielkich ilościach mięso nie powinno być groźne - uspokajał japoński minister Goshi Hosono.
- Jeżeli ktoś jadłby to mięso codziennie, pewnie mogłoby się okazać niebezpieczne, ale w nie wielkich ilościach nie stanowi zagrożenia - przekonywał minister Goshi Hosono odpowiedzialny za bezpieczeństwo żywienia.

Norma przekroczona 57 razy

W ostatnim czasie urząd ds. zdrowia w Tokio przebadał sześć dostaw mięsa, które przyjechały do stolicy z farmy w okolicach Fukushimy. W przypadku trzech krów badania wykazały obecność substancji radioaktywnych. W jednym - stężenie sięgnęło aż 3400 Bekereli, czyli siedem razy więcej niż przewidują japońskie normy - pisze CNN.

Po zbadaniu farmy, z której pochodziło mięso, okazało się, że m.in. w sianie stężenie substancji radioaktywnych przekroczyło rządowe normy aż 57 razy.

Rząd zbada teraz farmy

Najprawdopodobniej krowy musiały dostać do jedzenia siano pochodzące z pól, które uległy napromieniowaniu. Farma, na której przeprowadzono kontrole znajduje się w odległości 30 kilometrów od elektrowni Fukushima, w której wystąpiła awaria.

W celu upewnienia się, że mięso znajdujące się na rynku jest bezpieczne, rząd Japonii zapowiedział, że do końca tygodnia przeprowadzi kontrole na ponad 500 farmach, a do końca miesiąca zbada ich 2,800 - pisze CNN.

Do tej pory nie było żadnych zgłoszeń pojawienia się problemów zdrowotnych związanych ze zjedzeniem napromieniowanego mięsa.

DOSTĘP PREMIUM