Peru: Jak zginęli polscy podróżnicy. Relacja zabójcy

Jarosław Frąckiewicz i Celina Mróz, trójmiejscy kajakarze zabici nad Ukajali w Peru, nie stracili życia z powodu naruszenia lokalnego zwyczaju. Oni po prostu trafili na złych ludzi, którzy urządzili na nich polowanie - pisze ?Gazeta Wyborcza?.
Legła w gruzach wersja, początkowo przyjęta przez peruwiańskich śledczych, mówiąca, że polscy kajakarze rozgniewali pijanych Indian, rozbijając bez pytania o zgodę obozowisko w pobliżu osady Aririca. 40-letni Roger Mauricio Ruiz, który przyznał się do zabicia Jarosława Frąckiewicza, wyjaśnił, że żadnego obozowiska nie było. Małżeństwo z Gdańska nawet nie wyszło na ląd. Zostali zabici na rzece, w kajaku, gdy spokojnie spływali Ukajali.

Zatrzymanie zabójcy to efekt bezprecedensowej współpracy lokalnych Indian z organami ścigania. Szybko indiańskie oddziały samoobrony istniejące od czasów wojny ze Świetlistym Szlakiem, wytropiły i zatrzymały jednego z zabójców. Roger Mauricio Ruiz opowiadał, że na pomysł zabicia kajakarzy wpadł jego 24-letni siostrzeniec Fredy, który zauważył kajak przepływający obok wioski.

Cały tekst w serwisie internetowym ''Gazety Wyborczej''

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM