Bawaria nie chce bezrobotnych z innych krajów. "Mamy swoich"

Zamiast importować specjalistów, zatrudniajmy własnych bezrobotnych, a nie cudzych - nawołuje bawarski premier Horst Seehofer. To reakcja na poniedziałkową zapowiedź Federalnej Agencji Pracy, która chce ściągać specjalistów z pogrążonej w kryzysie Grecji czy Hiszpanii.
O sprawie pisze "Gazeta Wyborcza".

W poniedziałek Moniki Varnhagen z Federalnej Agencji Pracy oznajmiła, że zamierza ściągać specjalistów z ogarniętych kryzysem krajów UE - inżynierów z Hiszpanii, pielęgniarki z Portugalii i greckich lekarzy.

Według analityków, przydadzą się oni na niemieckim rynku pracy, na którym brakuje m.in. 70 tys. inżynierów, przez co gospodarka traci co roku 3 mld euro. Ich niemieccy koledzy po fachu mają mniejsze kwalifikacje, by przejąć wakaty. A wakatów jest sporo, zwłaszcza w Bawarii - najbogatszym landzie Niemiec.

Rząd Bawarii na propozycję Varnhagen zareagował jednak ostro. Seehofer i jego minister ds. socjalnych Christine Haderthauer chcą, by luki łatać tutejszymi bezrobotnymi. - Oni też mają wielki potencjał. Rezygnowanie z kwalifikacji naszych bezrobotnych to marnowanie zasobów - mówi Haderthauer.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM