Ojciec Breivika: "Nagle zobaczyłem zdjęcie syna w internecie. To straszne"

- Czytałem wiadomości w internecie i nagle zobaczyłem jego zdjęcie i imię - tak ojciec zamachowca z Norwegii, dowiedział się o zbrodni, którą popełnił jego syn. Mieszkający obecnie we Francji Jens Breivik powiedział, że nie miał kontaktu z synem od 1995 r. "Jestem w szoku, to straszne" - powiedział gazecie "Verdens Gang".
Jak zapewnił w rozmowie z norweską gazetą Jens Breivik, nie wiedział nic o planach syna. Wyjaśnił, że nie miał z nim kontaktu od 1995 r. - Nigdy nie mieszkaliśmy razem, ale mieliśmy kontakty w czasach jego dzieciństwa. Kiedy był młodszy, był zwykłym chłopakiem, choć niezbyt komunikatywnym - opowiada "Verdens Gang" ojciec zamachowca.

Krwawe ataki w Norwegii: już 93 ofiary

Anders Behring Breivik przyznał się do przygotowania zamachu bombowego na budynki rządowe w Oslo i krwawego ataku na mityngu młodzieżówki rządzącej w Norwegii Partii Pracy na wyspie Utoya. W obu atakach zginęły łącznie 93 osoby. 32-letni mężczyzna opisał wcześniej w internecie, jak latami planował dwa ataki - najgorsze akty przemocy w Norwegii od czasów II wojny światowej. Policja podejrzewa, że rzeczywiście ten sam sprawca podłożył ładunek wybuchowy w Oslo, po czym z bronią pojechał na wyspę Utoya, jednak nie wyklucza, że zamachowiec miał wspólników. Breivik utrzymuje, że działał sam.

Breivik: działałem sam. Policja sprawdza, czy zamachowiec mówi prawdę

- Anders Behring Breivik przyznał się do dwóch zamachów - podłożenia bomby i zastrzelenia 86 osób. Jednocześnie nie przyznaje się do popełnienia przestępstwa - powiedział Sveinung Sponheim z norweskiej policji. - Policja musi zweryfikować jego zeznania. Niektórzy świadkowie nie byli pewni, czy sprawca działał sam - dodał. - Wierzył, że jego działania były ohydne, ale w jego umyśle były konieczne - relacjonował w norweskiej telewizji TV2 prawnik Breivika, Geir Lippestad.

Polak: Anders Behring Breivik ze mną pracował. Siedzieliśmy biurko w biurko

Konserwatysta, chrześcijanin, przeciwnik islamu

32-letni wysoki, blondwłosy Norweg kilka lat temu stał się zwolennikiem skrajnej prawicy. Był przeciwny mieszaniu się różnych ras i wyznań, odrzucał wzrastającą wielokulturowość norweskiego społeczeństwa. W przeszłości był członkiem skrajnie prawicowej Partii Postępu (FrP - druga siła w norweskim parlamencie) oraz jej młodzieżówki. Breivik wstąpił do FrP w 1999 roku, a w 2006 roku został z niej wyrzucony. Na swojej stronie na Facebooku, którą szybko zablokowała norweska policja, Breivik pisał o sobie: konserwatysta, chrześcijanin, miłośnik myślistwa i kulturystyki.

- W czasach młodości nie interesował się polityką - powiedział o synu Jens Breivik. - Jestem w szoku, to przerażające - dodał.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Ojciec Breivika: "Nagle zobaczyłem zdjęcie syna w internecie. To straszne"
Zaloguj się
  • tyiga

    Oceniono 1 raz 1

    No jasne, najlepiej umyć ręce. Zero kontaktów, odkąd syn skończył 16 lat. Tatusiek skubany.

  • swan_ganz

    Oceniono 5 razy -1

    16 lat nie komunikowałeś się z włąsnym synem? To co z ciebie za ojciec kiedy tylko swoją pałką przyłożyłeś się do początków istnienia tego człowieka...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX