Kutz: Powiedziałem Ziobrze, że wywróci się na tej trumnie

Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro powinni stanąć przed Trybunałem Stanu - zarekomendowała komisja śledcza badająca okoliczności śmierci Barbary Blidy. Po prawie czterech latach prac komisja przyjęła raport końcowy. - Powiedziałem Ziobrze: "To początek pańskiego końca" - mówi Kazimierz Kutz, reżyser i poseł, w rozmowie z ?Gazetą Wyborczą?.
- Oni łamali konstytucję, nadużywali prawa. Takie postępowanie absolutnie ich dyskwalifikuje, jako osoby do zajmowania wysokich stanowisk publicznych - komentuje rekomendację komisji Kazimierz Kutz. Ocenia, że raport, który powstał na zakończenie prac komisji, jest bardzo uczciwy i rzetelny. - Same konkrety - mówi.

W przyjętym wczoraj raporcie końcowym komisja śledcza opisuje wyniki swoich prac - przedstawia polityczne naciski, jakie były wywierane na prokuraturę. Stawia pod znakiem zapytania kwestię, czy Barbara Blida popełniła samobójstwo i odsłania kulisy funkcjonowania służb specjalnych. Mówi o zacieraniu śladów i przekraczaniu uprawnień przez funkcjonariuszy ABW.

"To było czyste zło"

- To co stało się w domu Blidów to była najstraszniejsza puenta autorytarnych rządów PiS. Czyste zło wywoływane przez urzędujących polityków dla osiągnięcia doraźnych celów - mówi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Kaziemierz Kutz. Podkreśla, że aresztowanie Blidy miało być telewizyjnym widowiskiem, potwierdzającym jak wspaniale PiS walczy z układami. By utrzymać władzę autorytarną, trzeba mieć wroga. A jak się go nie ma, trzeba go wymyślić.

Kutz opowiada w wywiadzie dla Gazety, jak po programie Pospieszalskiego, do którego był zaproszony razem z Zbigniewem Ziobro, minister sprawiedliwości w rządzie Jarosława Kaczyńskiego tłumaczył się, że "ma papiery na Blidę" i przekonywał o słuszności swojego postępowania. Kutz miał powiedzieć wtedy Ziobrze: - Proszę pana, to jest zbyt poważna sprawa. Pan się wywróci na tej trumnie. To początek pańskiego końca.

Cały wywiad w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM