Wybory 2011. Sen o Senacie. Gdzie wygra PiS, a gdzie PO?

- Mnie mandatu mogłoby pozbawić tylko znalezienie w moim łóżku martwej kobiety albo żywego chłopca - mawiał pewien demokratyczny kongresmen pytany o swe wyborcze szanse. Jesienią zobaczymy, czy podobnie będzie w Polsce w wyborach do Senatu.
Ów kongresmen ilustrował w ten sposób niektóre konsekwencje jednomandatowych okręgów w USA: bo prawdziwa kampania toczy się tam tylko w tych okręgach, w których przewaga jednej partii nad drugą jest nieznaczna.

Jesienią pierwszy raz senatorów wybierzemy w wyborach większościowych - senatorem zostanie ten kandydat, który dostanie najwięcej głosów w okręgu.

Gdzie PO bezpieczna? Gdzie wygra PiS?

Już teraz symulację wyborów do Senatu w stu okręgach przeprowadził politolog Jarosław Flis. Wyciągnął średnią poparcia dla kandydatów czterech partii z wyborów prezydenckich 2010 r. oraz wyborów do sejmików i nałożył te dane na sto nowych okręgów do Senatu.

Gdyby tak zakończyły się wybory, PO miałaby 67, a PiS 33 senatorów. Doszłoby więc do rzezi kandydatów SLD i PSL. Symulacja wskazuje też, które okręgi niemal gwarantują sukces PO, a które - PiS. Kandydaci PO mają pewne mandaty na Pomorzu Zachodnim, na Pomorzu, w Wielkopolsce; PiS może się czuć bezpiecznie na Podkarpaciu, na Lubelszczyźnie (z wyjątkiem Lublina), w części Mazowsza (poza Warszawą).

- Ta symulacja nie uwzględnia oczywiście wszystkich konfiguracji - mówi nam Flis. - W niektórych okręgach PO nie wystawi kandydata, a poprze senatora formalnie niezależnego, np. Włodzimierza Cimoszewicza czy Marka Borowskiego; poprze ich także SLD. Będą też zapewne kandydaci kryptopartyjni, np. prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc, który wystartuje jako niezależny i popierany przez ruch Rafała Dutkiewicza, ale to przecież członek SLD. Nie wiadomo też, jak wypadną inni kandydaci Dutkiewicza - dodaje Flis.

Jego zdaniem Senat będzie jednak zdominowany przez partie. - Kandydaci na senatorów będą mieli wsparcie kandydatów na posłów. A okręgi nie są małe, żeby dostać się do Senatu, trzeba będzie zdobyć ok. 70-80 tys. głosów. To wymaga dużej pracy, kandydat ze wsparciem struktur partyjnych ma znacznie większe szanse - tłumaczy Flis.

Cały tekst w internetowym serwisie "Gazety Wyborczej".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (2)
Wybory 2011. Sen o Senacie. Gdzie wygra PiS, a gdzie PO?
Zaloguj się
  • aldisek

    0

    Osobiście wolałbym już nie oglądać pana Romaszewskiego w Senacie. Są inni, lepiej wychowani.

  • koloratura1

    0

    "...żeby dostać się do Senatu, trzeba będzie zdobyć ok. 70-80 tys. głosów."

    Choćby z tego powodu zmianę ordynacji uważam za słuszną.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX