Klich o dymisji: Nikt nie będzie mógł powiedzieć, że zabrakło mi odwagi

Bogdan Klich nie jest już ministrem obrony narodowej. Raport Millera nie zostawił suchej nitki na organizacji pracy i szkoleń w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego (SPLT). Wczoraj minister złożył dymisję, a dziś premier ją przyjął. - Zdecydowałem się na ten krok, bo uważam, że tak trzeba. Uważam, że mógłbym być obciążeniem przy wprowadzeniu wytycznych ze względu na swoje emocjonalne związki z armią po 4 latach pracy. Nikt nie będzie mógł powiedzieć, że zabrakło mi odwagi - powiedział Bogdan Klich.
Bogdan Klich podał się do dymisji. Wnioski z raportu Millera ws. katastrofy smoleńskiej pokazałypatologie i zaniedbania w 36. SPLT, który odpowiadał za szkolenie i pracę pilotów, którzy wożą najważniejsze osoby w państwie.

"Nikt nie powie, że zabrakło mi odwagi"

- Zdecydowałem się na ten krok, bo uważam, że tak trzeba. Uważam, że mógłbym być obciążeniem przy wprowadzeniu nowych wytycznych ze względu na swoje emocjonalne związki z armią po 4 latach pracy. Nikt nie będzie mógł powiedzieć, że zabrakło mi odwagi - powiedział Klich. - Czekałem na ten raport (komisji Jerzego Millera - red.). On pokazał, że minister obrony narodowej nie uczestniczył w żadnych decyzji dotyczących przygotowania i organizacji tragicznego lotu 10 kwietnia do Smoleńska - stwierdził.

- Na stronie 76 raportu znajdą państwo wymianę korespondencji z ministrem Władysławem Stasiakiem (zginął w katastrofie - red.), w której udzieliłem zgody na udział w uroczystościach wszystkich dowódców, a nie na ich przelot samolotem do Smoleńska. Decyzję o tym, że oni wszyscy znajdą się na pokładzie jednego samolotu podjęła Kancelaria Prezydenta - uściślił Bogdan Klich.

"Reagowałem. Jeśli tylko wiedziałem"

Były już minister obrony narodowej powiedział, że raport komisji Millera dla wojska nie jest łatwy. - Pokazuje wiele błędów i nieprawidłowości oraz brak nadzoru ze strony Dowództwa Sił Powietrznych - mówił Klich. Podkreślił, że żadne informacje o nieprawidłowościach w procesie szkolenia pilotów nie wpływamy do ministra obrony narodowej np. w postaci protokołów z kontroli. - Gdyby docierały, spotykałyby się z natychmiastową reakcją - zapewnił Klich. - Tam, gdzie wiedziałem, reagowałem szybko - dodał były minister.

Raport Millera mówi o tym, że jedną z głównych przyczyn katastrofy smoleńskiej było nieprzestrzeganie przepisów, norm i procedur szkolenia przez niektórych żołnierzy. - Znam wielu wspaniałych dowódców i znakomitych żołnierzy, którzy prawo traktują jak wyrocznię. A nie zawsze tak było. W 2008 roku podjęliśmy próby polepszenia dyscypliny wojskowej - dodał Klich.

Powiedział, że w wojsku udało się wiele zmienić na lepsze. - 95 proc. tego, co zostało założone, udało się zrealizować - mówił Klich. - Udało się zreformować struktury i instytucje wojskowe, znieść pobór i uczynić armię zawodową. Ale więcej czasu potrzeba - i to jest bolesne doświadczenie o którym mówi raport - na to, aby wszyscy bez wyjątku potwierdzali przepisy i procedury - dodał były minister.

- Trzymam za wojsko, bo bez niego nie ma stabilnego państwa polskiego - dodał Klich.

Raport Millera: Przyczyny katastrofy Tu-154: Błędy załogi, błędy Rosjan. [LISTA]

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM