Wybory 2011. SLD spycha kobiety z "jedynek"

Listy wyborcze SLD bardzo źle wyglądają, jeśli chodzi o miejsca kobiet - zwraca uwagę "Gazeta Wyborcza". Na 41 list pierwsze miejsca dostały zaledwie 4 (niecałe 10 proc.!): Katarzyna Piekarska, wiceszefowa SLD, Stanisława Prządka, Anna Bańkowska (b. prezes ZUS) i Iwona Piątek (z Partii Kobiet). I to wszystko.
Sojusz broni się, że na drugim miejscu kobiet jest już o wiele więcej, bo niemal 50 proc. - To porażka lewicowej filozofii równych szans dla kobiet - żalą się kobiety, które na listach SLD wylądowały niżej, co oznacza, że praktycznie są bez szans na mandat. Prognozowane kilkunastoprocentowe poparcie dla SLD w wyborach oznacza, że tzw. biorące będą przede wszystkim pierwsze miejsca.

Przypomnijmy: w tych wyborach pierwszy raz będzie obowiązywać tzw. ustawa kwotowa - na listach musi być co najmniej 35 proc. kobiet. Ale przepadła tzw. zasada suwaka, według której na trzech pierwszych miejscach listy musiałaby być co najmniej jedna kandydatka, a w pierwszej piątce - co najmniej dwie. I dlatego kobietom

wciąż tak trudno dostać najwyższe miejsca - przypomina "Gazeta Wyborcza".

Więcej w "Gazecie Wyborczej"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM