"Wojsko można i trzeba zreformować". "Brak woli generałów" [PUBLICYŚCI]

- Od czasu zamachu w Smoleńsku wojsko jest zniszczone i zepchnięte do defensywy - powiedział Antoni Macierewicz. - Nie ma woli po stronie generałów, żeby przeprowadzić poważne reformy. Potrzeba cywilnego nadzoru, człowieka który przyjdzie do MON i chwyci to całe towarzystwo bardzo mocno za twarz - ocenił Michał Krzymowski z "Wprost".
Nie milkną komentarze po raporcie Millera. Publicyści po za poznaniu się z raportem wnioskują: struktury państwa nie funkcjonują i są chore. Jako jedno z wielu zepsutych ogniw wskazują wojsko.

Tymczasem według Antoniego Macierewicza, gościa w Poranku Radia TOK FM "mamy do czynienia z rozprawą z wojskiem", a od momentu katastrofy smoleńskiej wojsko jest zniszczone i zepchnięte do defensywy.



Prowadzący program Jan Wróbel skomentował to tymi słowami:

- Wojsko jest właśnie w tym momencie, kiedy można i trzeba je zreformować. Można, bo opór teraz będzie minimalny. A trzeba dlatego, że to jest struktura, która nie potrafiła sama się naprawić po tym, jak zginęło wielu jej dowódców po katastrofie CASY. To później nie potrafiła sama się naprawić. Jak sami nie potrafią, trzeba to zrobić obcymi rękami - mówił Jan Wróbel.

O MON: "Potrzeba kogoś, kto chwyci to towarzystwo za twarz"

Zgodził się z nim Michał Krzymowski z "Wprost". Powiedział, że kolejne zmiany żołnierzy przekazują sobie złe praktyki. - Personalnie jeden czy drugi pilot są niewinni. Byli trochę zakładnikami pamięci korporacyjnej - nawyków, których się nauczyli od starszych kolegów - mówił dziennikarz.

Krzymowski jednak nie widzi szans na reformę wewnętrzną. - Nie ma woli po stronie generałów, żeby przeprowadzić poważne zmiany. Potrzeba cywilnego nadzoru, człowieka który przyjdzie do MON i chwyci to całe towarzystwo bardzo mocno za twarz, bo nie będzie uwikłany w żadne kontakty z generałami i nie będzie pisał wniosków o kolejne gwiazdki dla kolesi. Trzeba zrobić tam gruntowny porządek.

Jan Wróbel podsumował: - Nie ma co porównywać ze służbą zdrowia czy z PKP. Nic w Polsce nie działa tak katastrofalnie jak lotnictwo, skoro gubi własnych dowódców w katastrofach lotniczych.

DOSTĘP PREMIUM