Korwin-Mikke: Sikorski ma rację, ale dlaczego włącza się w to jego ekscelencja Komorowski?

Minister Sikorski ma sprzymierzeńca w sporze o Powstanie Warszawskie. - Miał oczywiście rację - stwierdził Janusz Korwin-Mikke. Gromy, które posypały się ze strony PiS na głowę ministra po kontrowersyjnym wpisie, nie zaskoczyły Korwin-Mikkego. Ale zdziwiła go postawa prezydenta. - Dlaczego włącza się w to jego ekscelencja Bronisław Komorowski to nie rozumiem.
Według Janusza Korwin-Mikkego reprymenda prezydenta wynikała zapewne z tego, że "chce się przyporządkować wszystkim, chce być prezydentem wszystkich Polaków, więc także tym głupich".



Prezydent Komorowski pytany wczoraj o wpis min. Sikorskiego nt. Powstania Warszawskiego stwierdził, że można dyskutować nad sensem tej walki, ale nie raniąc uczuć jego uczestników i bohaterów. Zdaniem prezydenta minister wybrał też zły moment na dyskusję o powstaniu.

"Nadzieja już tylko w kibolach"

To, że Korwin-Mikke pochwalił Radosława Sikorskiego to nie lada gratka. Tym bardziej, że jak sam przyznał chwali rzadko. - Bo ile razy kogoś pochwalę, to ludzie rzucają mu się do gardła - mówił w Poranku Radia TOK FM.

- Nadzieja już chyba tylko w kibolach - przyznał Mikke. Bo - jak wyjaśnił - "oni jedyni mają jeszcze ikrę". - No czasami policja i wojsko - dodał gość TOK FM.

Oczywiście prezesa Kongresu Nowej Prawicy nie cieszy porozumienie dotyczące zadłużenia USA. - Nie tym razem, to następnym. Ten ustrój pada. czy za rok, czy dwa upadnie to dla mnie bez znaczenia - przyznał Korwin-Mikke piętnujący niezmiennie rządzący w Stanach Zjednoczonych i UE "socjalliberalizm".

DOSTĘP PREMIUM