Archeolog z PiS podsłuchiwał 6200 razy

Ponad 6,2 tys. razy Maciej Wąsik jako zastępca byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego podsłuchiwał, o czym rozmawiają Polacy. Najbardziej był ciekawski przed wyborami 2007 r. Taką informację dostała od obecnego szefostwa CBA sejmowa komisja śledcza ds. nacisków. Potwierdzają ją posłowie z komisji - pisze ?Gazeta Wyborcza?.
O tym, że Maciej Wąsik zainstalował w swoim gabinecie tzw. stanowisko odsłuchowe - specjalną aparaturę umożliwiającą w czasie rzeczywistym (online) podsłuchiwanie inwigilowanych przez CBA Polaków - ujawniliśmy w styczniu 2010 r. Skąd taka pasja u Wąsika, wówczas niespełna 40-letniego archeologa, byłego wiceszefa straży miejskiej, a dziś radnego PiS w Warszawie? Kogo podsłuchiwał? Komisja naciskowa zapytała więc o to w ostatni piątek szefa CBA Pawła Wojtunika. Szczegółów dotyczących konkretnych podsłuchiwanych osób nie podał. Ale ogólne dane o aktywności podsłuchowej kierownictwa CBA za czasów Mariusza Kamińskiego - tak.

Skala zainteresowania Wąsika poraża. Kamiński logował się do systemu podsłuchowego ledwo kilkanaście razy w ciągu ponad trzech lat kierowania Centralnym Biurem Antykorupcyjnym. Drugi z jego zastępców - kilkadziesiąt razy. A Wąsik - zdaje się - bez słuchawek nie wyobrażał sobie życia. Jeśli liczbę ponad 6,2 tys. zarejestrowanych wejść Wąsika do systemu podzielić przez nieco ponad trzy lata jego obecności na stanowisku zastępcy szefa CBA (ok. 1,2 tys. dni) daje to cztery, pięć logowań dziennie. Funkcjonariusze operacyjni "pracujący" z podsłuchami mają wielokrotnie mniej wejść do systemu niż on.

Sprawozdanie przewodniczącego komisji Andrzeja Czumy (PO) poznamy już dziś. - Przygotowałem blisko sto stron autorskiej refleksji - mówi nam Czuma. Szczegółów odmawia. Dodaje tylko: - Widzę głupotę, ignorancję, nie widzę spisków.

Więcej w "Gazecie Wyborczej"

DOSTĘP PREMIUM