Lis: Znajdujemy kolejne dowody, że Czuma to szalenie uczciwy człowiek. Ale jest kosmitą

Z raportu Andrzeja Czumy wynika, że za czasów rządów PiS, do żadnych nacisków nie doszło. - Jak słucham jego obecnych wywodów, ogarnia mnie przykre uczucie absurdu. Bo Czuma, z całym szacunkiem dla jego przeszłości, plecie niedorzeczności i mija się z prawdą - komentował w TOK FM Tomasz Wołek. - Dwa lata temu uznałem, że Czuma jest kosmitą. Teraz znajdujemy kolejne dowody, że to szalenie uczciwy człowiek, ale jest kosmitą - stwierdził Tomasz Lis. I wspominał jak PiS naciskał na Polsat, żeby zwolnić go z pracy.
O dokumencie przygotowanym przez szefa komisji ds. nacisków Andrzeja Czumę (PO) dyskutowali dziś w TOK FM publicyści. Wynika z niego, że nie można zarzucić naruszenia prawa byłemu ministrowi sprawiedliwości - Zbigniewowi Ziobrze. - Komisja stwierdza, że działania byłych prezesów Rady Ministrów - Kazimierza Marcinkiewicza oraz Jarosława Kaczyńskiego, wszystkich byłych Komendantów Głównych Policji oraz byłego szefa ABW Witolda Marczuka nie nasuwają, w badanym przez komisję zakresie, zastrzeżeń - napisał szef komisji śledczej.

"Fantastyczny prezent dla PiS-u"

Diagnoza Czumy to zaskoczenie dla większości komentatorów politycznych. Oczywiście najmilsze dla polityków PiS. Europoseł Ziobro mówi o zwycięstwie demokracji, oraz przyzwoitości i uczciwości posła Czumy.

Według Tomasza Wołka raport to "fantastyczny prezent" dla Prawa i Sprawiedliwości. - Jak słucham obecnych wywodów Andrzeja Czumy ogarnia mnie przykre uczucie absurdu. Bo on, z całym szacunkiem dla jego przeszłości, plecie niedorzeczności, mija się z prawdą - grzmiał komentator Poranka Radia TOK FM.



Wołek nie ma żadnych wątpliwości, jak wyglądały czasy rządów Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego. - Jeżeli czołowi politycy PiS w sprawie Barbary Blidy mówią, że to będzie "wyjście na lewicę", to co to znaczy? Że metod policyjnych będzie się używać do gnojenie i gnębienia polityków opozycji - ocenił. I jak dodał podobną ocenę miały miliony Polaków, którzy w 2007 roku zdecydowali, że to nie PiS ma rządzić.

- Ocena PiS-owskiego państwa dokonana w wyborach była miażdżąca. Ta ocena do dziś wydaje mi się dalece bardziej wiarygodna niż ocena pana Czumy, która podkreślmy nie jest oceną całej komisji - stwierdził Tomasz Lis.

"Czuma jest kosmitą"

Według redaktora naczelnego "Wprost" Tomasza Lisa, dobrą oceną działalności posła Czumy jest opinia, która padła dwa lata temu. - Kiedy Donald Tusk ustanowił pana Czumę ministrem sprawiedliwości w tym studiu uznałem, że jest kosmitą. Teraz znajdujemy kolejne dowody, że to szalenie uczciwy człowiek, ale jest kosmitą - mówił Lis.

Stwierdził też, że także jego dotknęły metody stosowane przez PiS w latach 2005-2007. - W tym czasie pewien poseł, który był w PiS a teraz nie jest, ale może niedługo znowu będzie, spotykał się z najważniejszymi postaciami z Polsatu. Wywierali naciski, żeby pozbawić mnie funkcji szefa programu informacyjnego "Wydarzenia". Niech powiedzą, że nigdy się nie spotykali, że nie było takich nacisków. Co to jest do diabła jak nie naciski, jak nie państwo PiS-owskie? - pytał publicysta.



Nazwiska owego posła Lis nie podał. Ale jeśli do przedstawionej przez niego charakterystyki dodać określenie "specjalista od kodów komputerowych", to rozwiązania zagadki nie jest trudne.

"Gdzie są skazani?"

Zdaniem prof. Wiesława Władyki podczas kierowania pracami komisji śledczej i w czasie przygotowywania raportu Andrzej Czuma powinien brać przykład z Ryszarda Kalisza. - Komisja miała dać diagnozę pewnych zjawisk, które są poza prawem. Nie da się ich zbadać sądową procedurą. Komisja ma tę miękką sferę opisać. A tu nawet nie widać takiego usiłowania. Jakby Czuma przeszedł na pozycję literalnego prawa. Nie ma delikatności, którą widać w komisji kierowanej przez posła Kalisza - ocenił publicysta tygodnika "Polityka".



Jak podkreślił dobre samopoczucie polityków Prawa i Sprawiedliwości i "dziennikarzy, którzy ich popierają" poprawia to, że wiele afer z lat 2005-2007 do dziś nie udało się zamknąć.

- Gdzie są ci skazani? Bo ludzi w kominiarkach wpadających do różnych osób widzieliśmy. A gdzie są dowody, śledztwa zakończone aktem oskarżenia i skazaniem? - pytał Tomasz Lis. I zaatakował dziennikarzy sympatyzujących z partią Jarosława Kaczyńskiego. - Pan Janke pieje w "RzeczPiSpolitej", że upadł mit krwawego państwa Kaczyńskiego. Nikt nie mówił o krwawym reżimie. Ale naciski na różnych szczeblach były - powiedział komentator Poranka Radia TOK FM.

Na Twitterze o Czumie Za karę do Mongolii>>

DOSTĘP PREMIUM