Andrzej Lepper nie żyje. Śledczy: Samobójstwo najpewniej z "przyczyn finansowych"

Problemy finansowe to wstępna hipoteza dotycząca przyczyn samobójstwa Andrzeja Leppera - podała dzisiaj prokuratura. Śledztwo ws. samobójstwa ma rozpocząć się w poniedziałek. Trwają przesłuchania świadków.
Prokurator Dariusz Ślepokura z Prokuratury Okręgowej w Warszawie tuż po 12.00 podał pierwsze ustalenia ws. samobójczej śmierci Andrzeja Leppera. - Na jego ciele nie stwierdzono żadnych obrażeń poza bruzdą wisielczą. Wskazuje to na fakt, że do zgonu nie przyczyniły się osoby trzecie - mówił.

- Ostateczna przyczyna zgonu zostanie ustalona w wyniku sekcji zwłok, która zostanie zarządzona w poniedziałek - dodaje.

Zwłoki Andrzej Leppera, wiszące w łazience w pomieszczeniach prywatnych warszawskiej siedziby partii, znalazł jego zięć o godz. 16.20 - podał prokurator. O 17.00 na miejscu były już policja i pogotowie.

- Ze wstępnych ustaleń wynika, że przyczyną śmierci mogły być przyczyny finansowe - mówi prokurator. Zastrzega jednak, że jest to tylko wstępna hipoteza oparta na zeznaniach świadków.

W toku oględzin miejsca - jak mówił prokurator - nie znaleziono listu pożegnalnego. Przesłuchano pracowników biura Leppera i inne osoby, które się z nim stykały. Zabezpieczono m.in. telefon komórkowy zmarłego oraz dokumentację.

Ślepokura nie odniósł się do pytania dziennikarzy o ewentualny związek między samobójstwem Leppera, a samobójstwem jego byłego doradcy ds. kultury Wiesław Podgórskiego, do którego - według doniesień mediów - doszło w czerwcu.

Jak powiedział prok. Ślepokura, ostatni raz Andrzej Lepper widziany był żywy w piątek o 8.30 rano. - Zgon nastąpił ok. 10-15 godzin przed oględzinami zwłok, które zaczęły się o godz. 22.00 - powiedział prokurator. Oznacza to, że samobójstwo miało miejsce między 8.30 a 12.00.

DOSTĘP PREMIUM