Wybory 2011. Kampania wyborcza będzie krótsza i tańsza. Pochłonie około 70 mln złotych

70 milionów złotych - tyle orientacyjnie będzie kosztowała kampania wyborcza partii politycznych, które zasiadają w parlamencie. Do wyborów zostały dwa miesiące, kampania będzie krótsza i przez to też nieco tańsza. Cztery lata temu PO, PiS, SLD i PSL wydały na kampanię łącznie 112 milionów złotych.
- Na razie nie wiemy ile będzie kosztowała kampania wyborcza. Trwają obliczenia - mówi poseł Platformy Obywatelskiej Paweł Olszewski.

Maksymalny limit wydatków jednej partii na kampanię wyborczą to 30 milionów 600 tys. zł. W zeszłych wyborach do parlamentu PO wydała w sumie 29 427 920,77 zł, z czego na spoty telewizyjne wydano 7 745 372, 42. Nieoficjalnie tegoroczne wydatki Platformy Obywatelskiej mogą sięgnąć tej kwoty.

PiS wyda mniej

- Prawo i Sprawiedliwość wyda mniej - mówi skarbnik tej partii Stanisław Kostrzewski i wylicza: - Outdoor, spoty telewizyjne i radiowe, eventy, wyjazdy, spotkania, ulotki, plakaty. Dwadzieścia, dwadzieścia jeden milionów musi być przekroczone - dodaje.

W 2007 roku PiS wydało w sumie 28 285 522 zł, z czego na spoty telewizyjne 9 461 819 zł. Ile dokładnie wydadzą na nie w tym roku tego Kostrzewski nie chce zdradzać. Próbowano podpytać o to prezesa Kaczyńskiego.

- Wpisuje się pani w pewną kampanię, która godzi w polską demokrację. Radziłbym tego nie robić - odpowiedział dziennikarce TVP Jarosław Kaczyński.

PSL zaciska pasa

PSL zacisnęło pasa. Cztery lata temu umieszczenie jednego posła w Sejmie kosztowało partię niemal milion złotych, co doprowadziło do poważnych problemów finansowych. Z prawie 30 milionów wydanych na kampanię ludowcom w formie dotacji podmiotowej zwrócono nieco ponad 6 milionów. Teraz będzie skromniej.

- Koszty na pewno nie przekroczą 10 milionów złotych, z czego zdecydowana większość z będzie pochodziła z wpłat kandydatów - mówi szef kampanii PSL, poseł Eugeniusz Grzeszczak.

SLD przewiduje wydać nieco więcej niż 7 milionów

- Nie znamy jeszcze cennika telewizji publicznej, bo od niego dużo zależy. No i negocjujemy ewentualne lokalizacje billboardów. Myślę, że ta kwota wzrośnie, ale trudno mi powiedzieć o ile - mówi skarbnik SLD Kazimierz Karolczak.

Polska Jest Najważniejsza mocno ograniczyła swoją kampanię wyborczą. Zrezygnowano ze spotów i billboardów.

- Także dlatego, że nie mamy na nie pieniędzy - mówi szef PJN Paweł Kowal. - I to pokazuje patologię. Nie może w Polsce powstać nowa siła polityczna, ponieważ pozostałe tak się obudowały nie za swoje pieniądze. One przekonały świat dziennikarzy i komentatorów, że to jest docelowy, szczęśliwy raj jaki zamierzają stworzyć w Polsce - dodaje Kowal.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM