Wanda Nowicka o SLD: Jeszcze się okaże kto tu przegrał

- Nie będę kandydować z SLD. Po tym, jak odpowiedziałam na SMS nikt się już ze mną nie skontaktował. Sprawa jest zamknięta - mówi w rozmowie z TOK FM Wanda Nowicka, prezeska Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.
Wanda Nowicka, działaczka ruchów feministycznych i członkini Rady programowej Kongresu Kobiet, zrezygnowała z kandydowania z list SLD, po tym jak została ustawiona poza pierwszą trójką na warszawskiej liście. Z kandydowania zrezygnowała pisząc SMS - tak, samo jak ją poinformowano o miejscu na liście.

Kto przegrał? To się okaże...

- Nikt się ze mną już nie kontaktował. Uznałam, że sprawa jest zakończona - mówi Wanda Nowicka w TOK FM. - Ma pani poczucie, że przegrała z aparatem partyjnym? - pytała w TOK FM Anna Laszuk. - Okaże się kto tu przegrał. Nie będę kandydować, ale przez to wiele osób nie zagłosuje na SLD. Bez przerwy dostaję wiadomości, że ludzie żałują i, że nie zagłosują na Sojusz - dodaje.

- Mam co robić, będę działać. Ale szkoda, że SLD - wbrew temu co zapowiadał - nie rozszerza się na inne środowiska. Sojusz zwraca się do kobiet, do Partii Zielonych, reprezentantów mniejszości, ale na zasadzie: niech przyniosą głosy, ale oby przypadkiem nie weszli do parlamentu - uważa Nowicka. - Jak przychodzi co do czego SLD nie ma im nic do zaproponowania. Bo na listy musi wejść aparat partyjny - dodaje.

- Przez tę krótkowzroczna politykę Sojuszu do parlamentu nie dostaną się osoby, którym o coś chodzi. Tacy kandydaci przyciągnęliby do SLD nowych zwolenników i sprawiły, że Sojusz będzie miał więcej mądrego do powiedzenia - mówi Nowicka.

Listy Palikota?

Jak podkreśla, na razie planuje startować z innych list. Choć - jak przyznaje - dostała już propozycję startu z list Ruchu Poparcia Janusza Palikota. - Dostałam propozycję, ale jeszcze się nie odniosłam.

DOSTĘP PREMIUM