Wybory 2011. Publicyści o Nowickiej i Biedroniu: "mała sensacja martwego sezonu politycznego"

- Opór działaczy partyjnych przed wpuszczaniem ludzi z zewnątrz na listy jest naturalny. Działacze pracują przez wiele lat na rzecz partii, a tu przychodzą ludzie z zewnątrz i dostają ich "nagrodę", miejsce na liście wyborczej - tak Eliza Olczak z "Rzeczpospolitej" skomentowała głośne rezygnacje lewicowych działaczy z organizacji pozarządowych - Wandy Nowickiej i Roberta Biedronia - z kandydowania z ramienia SLD. Marcin Piasecki z "Dziennika Gazety Prawnej" całe wydarzenie nazwał "małą sensacją martwego sezonu politycznego".
W czwartek Wanda Nowicka, dziś Robert Biedroń - lewicowi działacze społeczni, którzy twierdzą, że byli zapraszani na listy wyborcze SLD, z hukiem zrywają współpracę z Sojuszem. - Jestem bardzo zniesmaczona tym, jak mnie SLD potraktowało - powiedziała Nowicka, działaczka Kongresu Kobiet, którą na trzecim miejscu warszawskiej listy zastąpiła Paulina Piechna-Więckiewicz. Robert Biedroń skarżył się z kolei, że wypadł z jedynki w Trójmieście. Działacz nie wróży Sojuszowi dobrej kariery: - Ta partia tak naprawdę jest wydmuszką. Do wyborów startuje tylko aktyw partyjny, czyli ludzie bez doświadczenia społecznego, w organizacjach pozarządowych, którzy nie publikują i nie są autorytetami - mówił na antenie Radia TOK FM.



Wanda Nowicka jak job-hopper?

O sytuacji dyskutowali w TOK FM publicyści. Elizy Olczyk z "Rzeczpospolitej" nie dziwi opór członków SLD przed wpuszczaniem ludzi spoza partii na listy wyborcze. - To naturalne. Działacze pracują przez wiele lat na rzecz partii i oczekują miejsca na liście wyborczej. A tu przychodzą ludzie z zewnątrz i dostają ich "nagrodę". Ale jeśli partia się nie otwiera na inne środowiska, to niestety coraz bardziej mniejsze ma szanse na pozyskiwanie nowego elektoratu i możliwości wygrania wyborów.

Ludzi ze znanymi nazwiskami, którzy startują z list partyjnych prowadzący audycję Jan Wróbel porównał do "job-hopperów" - wysoko wykwalifikowanych pracowników firm, którzy przechodzą do innej, "podkupieni" przez nowych pracodawców. - To jest rujnujące dla osób, które mentalnie się wiążą się z przedsiębiorstwem, w którym pracują, na wiele lat. Może Napieralski, trochę przypadkiem, zastosował dobrą strategię, przeciwną? Nie "job-hopper" dostanie nagrodę, czyli miejsce na liście, ale ktoś, kto od wielu lat pracuje na rzecz aparatu partyjnego?

- Ale taki job-hopper to ktoś wyjątkowo zdolny, dlatego może sobie tak skakać z firmy do firmy, czy z partii do partii. Jest poszukiwaną jakością - mówiła Renata Kim z "Wprost". I dodała: - Mnie osobiście jest bardzo żal, że Nowicka nie wystartuje, bo jej nazwisko kojarzy się z wartościami lewicowymi i wieloletnią pracą na rzecz kobiet i wykluczonych.

"Mała sensacja martwego sezonu politycznego"

Marcin Piasecki z "Dziennika Gazety Prawnej" całe wydarzenie nazwał "małą sensacją martwego sezonu politycznego". - Osoba szeroko znana, która ma osiągnięcia jest zastępowana przez osobę aparatu partyjnego, której osiągnięcia są, że tak powiem , w innej skali niż Wandy Nowickiej. SLD mogło to przeprowadzić wcześniej lub zgrabniej - mówił.

Zgodziła się z nim Eliza Olczyk. - Głównym produktem partii politycznej jest tworzenie swojego image, dzięki któremu ludzie potem na nią głosują. Ważne, by go nie zszargać i nie popsuć.

Wanda Nowicka zasugerowała, że być może będzie startowała z innej listy. - Za karę? - pytał Jan Wróbel. - Gdyby przyjęła propozycję od Ruchu Poparcia Palikota, wiele głosów przeszłoby tam za nią, ze szkodą dla SLD - snuł rozważania prowadzący.

- To nie jest realistyczny scenariusz. Z całym szacunkiem dla dokonań pani Nowickiej, ludzie, którzy zagłosowaliby na nią, nie pójdą do Palikota tylko dlatego, że ona tam przeszła. SLD chciało pozyskać grono skupione wokół Kongresu Kobiet. W momencie, kiedy odeszła pani Wanda, Sojusz nie ma przełożenia na to opiniotwórcze środowisko. Ale wątpię, żeby agitowało ono teraz hurraoptymistycznie na rzecz ruchu Janusza Palikota - skomentowała Eliza Olczyk.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (5)
Wybory 2011. Publicyści o Nowickiej i Biedroniu: "mała sensacja martwego sezonu politycznego"
Zaloguj się
  • siarymon

    Oceniono 1 raz 1

    jak się wam spodobają wypowiedzi tego głupka @paw73???

  • bloodyjoan

    0

    tyle że nikt Nowickiej trójki na liście nie obiecywał... mówiono o 5 albo 6...

  • siarymon

    Oceniono 2 razy 0

    Młodszy tow. Kalita uczyni wszystko co narcyzowaty Napieralski jemu poleci. Tak czyni od 4 lat, by tylko zapewnić sobie pierwsze miejsce na listach SLD.
    Oni wszyscy z debilnym i fałszywym Napieralskim, maja nas wszystkich głeboko . Potrzebni jesteśmy tylko po to, by oddać na nich swoje głosy, by mogli trzepać kasę i mówić, że świat i życie jest piękne

  • siarymon

    Oceniono 2 razy 0

    @paw73 ;6% poparcia a będzie jeszcze gorzej !!!komuny nikt nie chce w demokracji zapamiętaj to sobie,możesz pisać co chcesz i tego nie zmienisz,wyborcy nie głosujcie na SLD bo będzie przesrane w Polsce

  • siarymon

    Oceniono 2 razy 0

    teraz wiecie jaki jest pan pierwszy sekretarz SLD napieralski !!!jest to kłamca oszust i bajko myśliciel,on jeszcze tak myśli jak dawniej komuniści,jak opowiada o PO to tak jak bym widział Władysława Gomułkę

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX