Wybory 2011. Legierski zamiast Nowickiej "czwórką" SLD w Warszawie

Z czwartego miejsca warszawskiej listy SLD będzie startował Krystian Legierski - dowiedział się reporter TOK FM. Zajmie miejsce Wandy Nowickiej, która zrezygnowała z kandydowania z list Sojuszu po tym, jak bez konsultacji z nią została ustawiona poza pierwszą trójką.
- Krystian Legierski to bardzo ważna postać zaangażowana w walkę na rzecz równouprawnienia, w tolerancję. Cieszymy się z tego nabytku - powiedział potwierdzając start Legierskiego z czwartego miejsca na warszawskiej liście SLD Tomasz Kalita.

Krystian Legierski - członek Partii Zielonych i działacz na rzecz obrony praw mniejszości - wystartuje z miejsca, z którego kilka dni temu nie zgodziła się startować Wanda Nowicka, prezeska Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

Nowicka: "Na listy musi wejść aparat partyjny"

Wanda Nowicka, działaczka ruchów feministycznych i członkini Rady programowej Kongresu Kobiet, miała obiecane trzecie miejsce na warszawskiej liście Sojuszu i o przesunięciu na czwarte miejsce dowiedziała się SMS-em.

Oburzona w ten sam sposób poinformowała SLD o swojej rezygnacji. - Sojusz zwraca się do kobiet, do Partii Zielonych, reprezentantów mniejszości, ale na zasadzie: niech przyniosą głosy, ale oby przypadkiem nie weszli do parlamentu - komentowała sytuację Nowicka. - Jak przychodzi co do czego SLD nie ma im nic do zaproponowania. Bo na listy musi wejść aparat partyjny - mówiła.

Biedroń: "SLD to wydmuszka"

Równie nieprzyjemnie co Nowicka rozmowy z SLD zakończył Robert Biedroń, działacz Kampanii Przeciw Homofobii, który miał startować z pierwszego miejsca na gdańskiej liście Sojuszu. Jednak ostatecznie przypadło ono Leszkowi Millerowi.

- Zostałem oszukany przez Sojusz - mówił TOK FM rozżalony Biedroń.

- Stwierdziłem, że moja dalsza obecność na tych listach byłaby oszukiwaniem elektoratu wolnościowego, któremu bliskie są prawa człowieka. Próbowano przehandlować miejsce dla mnie za miejsce innych koalicjantów, np. Zielonych czy Partii Kobiet - twierdził Biedroń. Zarzucał też SLD, że oszukiwało swój elektorat przez wiele lat.

- Ta partia tak naprawdę jest wydmuszką. Do wyborów startuje tylko aktyw partyjny, czyli ludzie bez doświadczenia społecznego, w organizacjach pozarządowych, którzy nie publikują i nie są autorytetami - dodał.

- Jest niesmaczne - komentował słowa Biedronia Kalita. - To naturalne, że ulega jakieś frustracji, ale współpracowaliśmy przez lata i jest mi po prostu przykro - dodał.

SLD traci w sondażach

Wyniki nowego sondażu TNS OBOP dla "Gazety Wyborczej" pokazują, że na SLD gotowych jest zagłosować poniżej dziesięciu procent badanych. Według publicystów ludzie sami nie wiedzą, czy jeszcze warto głosować na lewicę.

- Ta trójka: Napieralski, Wikiński i Kalita to po prostu nieszczęście - komentował w TOK FM wyniki sondażu Adam Szostkiewicz z "Polityki". - SLD nie jest partią lewicową po prostu. W swoim najlepszym okresie była partią centrolewicową, ale zostało to zmarnowane pod obecnym przywództwem - podsumował.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM