Wybory 2011. Publicyści o wypowiedzi Hofmana: "Głupia", "uderzyła mu woda sodowa"

- Adam Hofman stracił pewną samokontrolę, bo jakby nie bronić jego wypowiedzi, to jest ona niemądra lub - mówiąc wprost - głupia. Hofman zraża z jednej strony elektorat wiejski, z drugiej strony zamyka drogę do koalicji, którą długo rozważaliśmy - mówił w Poranku TOK FM Michał Kobosko o stwierdzeniu rzecznika PiS obrażającym polityków Polskiego Stronnictwa Ludowego. Nie tylko zresztą ich.
A chodzi o wypowiedź rzecznika Prawa i Sprawiedliwości Adama Hofmana komentującego piosenkę wyborczą Polskiego Stronnictwa Ludowego. Oprócz krytyki ludowców, Hofman pozwolił sobie na bardziej osobistą uwagę - stwierdził, że: "Chłopy wyjechały ze wsi i zupełnie im odbiło".

W utrzymanym w folkowej konwencji teledysku prominentni politycy partii są "na luzie". Nie śpiewają, ale tańczą. I nie jest to disco-polo.

"Uderzyła mu woda sodowa"

- To nie była dobra wypowiedź. Nie mówi się rzeczy, które antagonizują sporą część elektoratu - skomentował słowa Hofmana Piotr Kraśko w TOK FM. Podkreślił, że takie słowa ustawiają Prawo i Sprawiedliwość w sytuacji bardzo komfortowej dla jego rywali. - To jest ten język, który bardzo łatwo innym atakować - zauważył dziennikarz "Wiadomości".

Odniósł się także do pojawiających się w weekend zarzutów, to media mogą być winne nagłaśnianiu takich pozamerytorycznych wybryków kandydatów do parlamentu. - Można powiedzieć, że w kampanii wszystko jest winą mediów. Ale to jest sport kontaktowy, takie są zasady. Poza tym to nie była uwaga rzucona na korytarzu przez ramię do kolegi - Hofman wypowiedział to do mikrofonu. A to, co jest powiedziane do mikrofonu, jest sprawą publiczną - dodał Kraśko.

Z kolei zdaniem Michała Kobosko z "Bloomberg Businessweek" Adamowi Hofmanowi "uderzyła woda sodowa do głowy". - Stracił pewną samokontrolę, bo jakby nie bronić tej wypowiedzi, to jest ona niemądra lub - mówiąc wprost - głupia. Hofman zraża z jednej strony ten elektorat, z drugiej strony zamyka drogę do koalicji, którą długo rozważaliśmy - zauważył publicysta.

Próby bronienia nierozważnych słów rzecznika Prawa i Sprawiedliwości określił zaś mianem "niepotrzebnego brnięcia i trwania w tym". - Jeżeli jest w tym jakiś racjonalizm, to taki, że PiS pogodził się z klęską wyborczą i walczy o małe procenty. A ja stawiam pytanie: czy mamy dojrzałego rzecznika drugiej partii w kraju, czy mamy niedojrzałego chłopaka, który nie kontroluje tego, co mówi?

"Analiza trafna, słowa nie te"

Odmienne zdanie ma Dominik Zdort z "Rzeczpospolitej" - pomimo iż przyznał, że słowa Hofmana nie były dobre, to zaznaczył, że analiza rzecznika PiS-u była trafna. - PSL angażując się w dziwaczne akcje światopoglądowe jest bardzo daleko od tego, co myśli na ten temat większość polskiej wsi. Hofman ma rację, że PSL przymuszony przez koalicjanta odsunął się od swojej "bazy" - wsi. Z tej strony patrząc Hofman postępuje ryzykownie - tę bazę ma przecież tylko Polskie Stronnictwo Ludowe.

- Nie jestem przekonany, czy tego typu - pobrzmiewający pewną pogardą - atak na partię ludowców może przynieść coś dobrego. Analiza trafna, tylko słowa nie te - podsumował dziennikarz.

DOSTĘP PREMIUM