Twitterowa ofensywa ministrów Tuska. Kto ćwierka? [INFOGRAFIKA]

Kto lepiej zareklamuje działania rządu, jak nie sam rząd? W myśl tej zasady zdaje się działać rada ministrów. W ostatnim miesiącu na twitterowej liście obecności odznaczył się prawie cały gabinet Donalda Tuska. Ministrowie w sierpniu rozpoczęli ofensywę na portalach społecznościowych.


Ministrowie gremialnie zaczęli ćwierkać. Na popularnym serwisie społecznościowym Twitter prawie wszyscy członkowie rady ministrów mają już pozakładane własne profile i... no właśnie: debatują, odpowiadają opozycji, chwalą się, krytykują, prowadzą kampanię, polemizują z gazetami i dziennikarzami. Albo językiem użytkowników portalu - po prostu tweetują (z ang. ćwierkać).

Najbardziej w siłę Twittera uwierzył Paweł Graś, rzecznik rządu. W sierpniu wysłał w sumie 241 krótkich wiadomości. Często są to przywitania z "followersami", czyli osobami, które śledzą jego profil, zapowiedzi spotkań ministrów oraz publikowanie informacji za stronami rządowymi. Ale Graś znany jest z tego, że wchodzi w interakcje także z innymi użytkownikami - odnosi się na przykład do uwag i pytań (często przytyków) ze strony dziennikarzy.

Drugim bardzo aktywnym użytkownikiem Twittera jest minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski - liczba jego sierpniowych wpisów wyniosła 141. Wpisy Sikorskiego często wywołują dyskusję i to nie tylko w internecie, ale także w mediach głównego nurtu - telewizji i prasie. Głównie dzieje się tak dlatego, że szef resortu spraw zagranicznych pisze to, co mu na duszy aktualnie leży, np. gratulacje dla prezydenta Estonii czy przeprosiny dla białoruskiego opozycjonisty Alesia Bialackiego, którego dane polska prokuratura przekazała Białorusi. Sikorski przeprosiny "ćwierknął" w imieniu... Rzeczypospolitej. Opozycja zaś ochrzciła szefa MSZ mianem "ministra ds. Twittera".

Wezwanie do ćwierkania

Niektórzy ministrowie na portalach społecznościowych obecni są od dawna. Ostatnio - im bliżej październikowych wyborów - tym ich aktywność na Twitterze znacząco rośnie. I to nie przez wzmożoną aktywność jednego-dwóch ministrów, lecz przez ich istne "pospolite ruszenie". W samym sierpniu uaktywniło się pięciu ministrów, w tym m.in. Michał Boni, Bogdan Zdrojewski, Adam Giersz czy Barbara Kudrycka. Ta ostatnia uaktywniła się w lipcu po... pięciu miesiącach nieobecności w serwisie. Wcześniej zresztą też nie była najaktywniejszą użytkowniczką - wysyłała po kilka "tweetów" miesięcznie. W sierpniu tego roku zaś - 33.

Mocnym debiutem może poszczycić się minister finansów Jacek Rostowski. Konto na portalu założył 23 sierpnia i niemal od razu jego wypowiedzi przebiły się do gazet i telewizji. Głównie dzięki temu, że szybko i dosadnie punktował w nich opozycyjne pomysły gospodarcze. I tak dzisiaj wypowiedzi Rostowskiego śledzi ponad 1700 innych użytkowników Twittera.

A nie tylko członkowie rady ministrów lubią "zaćwierkać" - bardzo aktywny na portalu jest Sławomir Nowak z Kancelarii Prezydenta.

Cel? "Odkłamać" opozycję

Ministrowie zdają się korzystać z serwisu nie tylko po to, aby usprawnić swoją komunikację z wyborcami, lecz także, aby odpierać (lub jak pisze Radosław Sikorski - odkłamywać) zarzuty opozycji wobec rządu. Robi to szef resortu spraw zagranicznych, finansów, edukacji i szkolnictwa wyższego.

I tak - jeżeli któryś z liderów opozycji postawi zarzut wobec rządu, odpowiedzialny za konkretną działkę minister błyskawicznie odpowiada na Twitterze. Tak było z niefortunną wypowiedzią Beaty Szydło z PiS w Radiu TOK FM. - Niech minister Rostowski i premier powiedzą, dlaczego w Polsce rosną inflacja i zadłużenie, dlaczego spada PKB - apelowała. I odpowiedzi od Rostowskiego się doczekała... w czterech zdaniach.

"1. B. Szydło zażądała, aby Premier powiedział dlaczego rośnie inflacja i bezrobocie, a spada PKB. 2. Muszę przyznać, że Premier wreszcie udowodni, że czegoś nie może i to z prostej przyczyny.... 3. ...bo inflacja i bezrobocie zamiast rosnąć spadają, a PKB zamiast spadać rośnie. 4. I tak mniej więcej wyglądały pytania PiS podczas ostatniej sejmowej debaty o światowym kryzysie" - napisał minister na Twitterze.

Inną taktykę przyjął Radosław Sikorski. Szef MSZ część swoich "ćwierknięć" pisze w odcinkach, które nazwał "ODKŁAMYWACZ". Sikorski wertuje program Prawa i Sprawiedliwości, publikuje wybrane z niego cytaty i zarzuty, po czym sam na nie odpowiada.

"Mocny kanał komunikacyjny"

Ministrowie powinni korzystać ze wszystkich możliwych sposobów, aby docierać do dziennikarzy, a za ich pośrednictwem obywateli - nie kryje rzecznik rządu Paweł Graś. - Chcąc nie chcąc żyjemy w kraju, który technologicznie się rozwija, a to jest narzędzie, które jest używane i będzie wykorzystywane tak jak wszystkie inne narzędzia komunikacji - przekonywał w rozmowie z reporterem TOK FM. Jego zdaniem serwisy tego typu to "mocny kanał komunikacyjny".

Pytanie tylko: czy tylko na komunikację przedwyborczą?

Komentarze, sondaże, opinie. Obserwuj wybory na Facebooku >>

DOSTĘP PREMIUM