"To absurd, że lider SLD nie przyszedł na debatę z premierem. Dwukrotnie". [PUBLICYŚCI W TOK FM]

Napieralski jako jedyny przedstawiciel opozycji miał już okazję uczestniczyć w dwóch debatach z obecnym premierem - mówił Andrzej Stankiewicz, komentując brak przewodniczącego SLD na wczorajszej debacie w TVP 2. - Napieralski powinien zrobić wszystko, żeby pokazać się jako polityk kompetentny, nie obawiający się debaty z Donaldem Tuskiem. A ciągle stawia na kampanię w krótkich spodenkach - mówiła Agata Nowakowska z "GW".
- Przewodniczący SLD ma opinię polityka młodego, nieopierzonego, który popełnia błędy, jak np. te przy układaniu list wyborczych, które zaowocowało zerwaniem współpracy z partią przez Roberta Biedronia i Wandę Nowicką. - Powinien zrobić teraz wszystko, żeby pokazać się jako polityk kompetentny. Dziwię się, że Napieralski ciągle stawia na kampanię w krótkich spodenkach. Zagonił swoje córki na kupowanie podręczników. Nie wypadło to najlepiej - przypomniała Nowakowska, dziennikarka "Gazety Wyborczej". Zobacz zdjęcia ze słynnych zakupów szefa SLD i jego córek>>



Do debaty przedwyborczej w programie "Tomasz Lis na żywo" w TVP 2 zostało zaproszonych czterech liderów głównych sił w parlamencie. Debata zamieniła się w długi wywiad Lisa z Tuskiem, bo Jarosław Kaczyński na razie nie zamierza prowadzić debaty z premierem; Waldemar Pawlak, który pierwotnie potwierdził swój udział, odwołał go tego samego dnia, a Grzegorz Napieralski stwierdził, że nie przyjdzie.

Na tym ostatnim publicyści nie zostawili suchej nitki.

"Do czego zmierza kampania? Z tymi biednymi dziećmi ciągniętymi do sklepu..."

- Napieralski zamyka się we własnym getcie. To kompletne zaprzeczenie jego całkiem niezłej kampanii prezydenckiej - mówił Andrzej Stankiewicz z "Newsweeka" i starał się wytłumaczyć logikę przewodniczącego SLD. - On uważa, że jeśli pojawi się na debatach, na których nie ma Kaczyńskiego, to Tusk uzna swoje debaty z SLD za załatwione. Już nie będzie chciał z Napieralskim rozmawiać w przyszłości. Więc Napieralski widzi się tylko w układzie z Kaczyńskim i Tuskiem. Moim zdaniem to kompletny absurd, bo jako jedyny przedstawiciel opozycji miał już okazję uczestniczyć w dwóch debatach z obecnym premierem. To mogłoby dać mu bardzo dobry rezultat. Nie potrafię zrozumieć, w jakim kierunku idzie kampania Napieralskiego z tym jeżdżeniem pociągiem, z tymi biednymi dziećmi ciągniętymi do sklepu.

Jak ma się SLD do PO?- Niejasne.

Do tego chóru zarzucającego Napieralskiemu poważny błąd dołączył i Maciej Gdula z "Krytyki Politycznej". - To była świetna okazja, żeby zaprezentować się w kontrze do Tuska, żeby pokazać swój pomysł. Ta debata była ważna dla potencjalnych wyborców SLD, żeby dowiedzieć się, jakie jest nastawienie Napieralskiego do PO. Bo nie jest jasne: czy to potencjalny koalicjant, czy zdecydowany przeciwnik. Napieralski chyba chce tego uniknąć, ale to trudne. Utrzymywanie takiej niejasności SLD nie służy - powiedział publicysta.

Co myślisz o kampanii wyborczej SLD?

DOSTĘP PREMIUM