Gilowska chce debatować? "Niech odejdzie z Rady Polityki Pieniężnej"

Była wicepremier Zyta Gilowska ma wystąpić w roli eksperta ekonomicznego PiS w debatach i zetrzeć się z ministrem finansów Jackiem Rostowskim. - Boję się tylko Boga. Na pewno nie boję się rozmowy - zapewnia. Konstytucjonaliści uważają, że postępowanie byłej minister finansów jest "szokujące".
Była wicepremier, mimo ustawowego zakazu angażowania się przez członka Rady Polityki Pieniężnej w sprawy publiczne lub polityczne, otwarcie wspiera prezesa PiS i jego partię. Konstytucjonaliści uważają postępowanie byłej minister finansów za szokujące. Pojawia się pytanie, czy Zyta Gilowska powinna zrezygnować ze stanowiska w Radzie. - Jeśli Zyta Gilowska chce brać udział w debacie po stronie PiS i Kaczyńskiego powinna zrezygnować ze stanowiska członka Rady Polityki Pieniężnej - mówią eksperci i komentatorzy.

Profesor Gilowska powinna zrezygnować

W dzisiejszej rozmowie w radiu TOK FM, ekonomista Ryszard Petru, potwierdza opinie większości, że jeśli Zyta Gilowska chce brać udział w debacie po stronie Kaczyńskiego to powinna odejść z Rady Polityki Pieniężnej. - Trzeba to wytłumaczyć wszystkim Polakom. Rada Polityki Pieniężnej jest ciałem apolitycznym. Wszyscy, którzy tam się znajdują, powinni zamknąć swoje poglądy. Jeżeli ktoś z członków RPP wypowiada się o sprawach politycznych, to rynek finansowy reaguje na to. Jeżeli Zyta Gilowska będzie sprzeczała się z ministrem finansów, to rynek ma prawo na to zareagować. Jeżeli chce występować w debatach i startować na ministra finansów w rządzie PiS, powinna zrezygnować z Rady Polityki Pieniężnej- tłumaczy Petru.

Wtórował mu Adam Ruciński, były członek rady nadzorczej Giełdy Papierów Wartościowych: - Filozofią Rady Polityki Pieniężnej jest stworzenie ciała, które jest niezależne - powiedział gość programu Tadeusza Mosza.

"Instytucje, które chronią nas przed szaleństwem"

Zgodnie z ustawą o NBP członek Rady Polityki Pieniężnej na czas sprawowania urzędu ma zawiesić działalność w partii politycznej i związku zawodowym. Nie może też zajmować żadnych innych stanowisk, ani podejmować działalności zarobkowej lub publicznej poza pracą naukową, dydaktyczną lub twórczością naukową.

- To jasna konstrukcja. Członkowie RPP muszą być apolityczni i niezależni - komentuje Paweł Wroński z "Gazety Wyborczej". - Rada Polityki Pieniężnej i NBP, podobnie jak Trybunał Konstytucyjny, to instytucje, które chronią nas przed szaleństwem polityki. Są bezpiecznikiem, cennym zwłaszcza w kryzysowych czasach, który odpowiada za zaufanie do polityki monetarnej i do złotego - dodaje dziennikarz.

Rostowski: "Nie przyłożę ręki do łamania prawa"

"Gazeta Wyborcza" zapytała o sprawę kilku konstytucjonalistów. Wszyscy są oburzeni. - Była wicepremier może się wypowiadać na tematy związane z finansami, ale nie pod szyldem jakiejkolwiek partii i nie będąc stroną w debacie wyborczej - komentuje prof. Piotr Winczorek z Uniwersytetu Warszawskiego. Jego zdaniem obecna sytuacja jest już naruszeniem prawa.

Zdaniem dr Ryszarda Piotrowskiego, również z UW, o łamaniu prawa mówilibyśmy, gdyby do debaty doszło. Sama Gilowska na razie nie potwierdziła swojego udziału w starciu z ministrem finansów.

Prawnik i konstytucjonalista profesor Marek Chmaj ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej postępowanie byłej minister finansów ocenia jako "szokujące". - Członek Rady jest zobowiązany do przestrzegania prawa. Skoro wie, że to złamanie przepisów, to powinna taką zapowiedź zdementować i wymóc, by nie posługiwano się jego nazwiskiem w debacie publicznej - mówi "Gazecie Wyborczej".

Minister finansów Jacek Rostowski powiedział wczoraj w RMF, że nie wyobraża sobie debaty z Gilowską, póki nie zrezygnuje ona z zasiadania w RPP. - Nie przyłożę ręki do łamania prawa - zadeklarował.

PiS: "Histeryczna reakcja"

Tomasz Poręba, szef sztabu wyborczego PiS, komentując w Polsat News reakcję towarzyszącą zapowiedziom, że w debacie z Rostowskim reprezentantem PiS-u byłaby Gilowska powiedział: - Jestem zaskoczony, ale nie zdziwiony tą histeryczną reakcją wielu środowisk na ewentualną obecność pani premier Gilowskiej w takiej debacie eksperckiej. - Rozumiem Platformę Obywatelską, rozumiem ministra Rostowskiego, że zwyczajnie się boi takiej debaty i ucieka przed nią, zresztą zapowiedział, że nie weźmie w niej udziału - dodaje Poręba.

Byłej minister bronił też w TOK FM Adam Hofman, rzecznik klubu Prawa i Sprawiedliwości. - Trochę jest tak, że skoro prof. Gilowska wspiera Jarosława Kaczyńskiego to "huzia na Zytę". Gdyby spotkała się z szefem Platformy Donaldem Tuskiem, takiej rozmowy by nie było - bronił Gilowskiej w rozmowie z Dominiką Wielowieyską.

"Proces trwałby długo"

Sytuacja jest problematyczna, bo prawo nie przewiduje, co zrobić, jeśli członek Rady zanadto angażuje się publicznie - mówi anonimowo "Gazecie Wyborczej" jeden z członków RPP. - Zyta Gilowska może nadal robić, co chce, bo nie ma możliwości wyegzekwowania od niej prawego zachowania - dodaje.

Co zatem może czekać panią profesor jeśli zdecyduje się na udział w debacie. Eksperci nie są zgodni. Jedni twierdzą, że prezydent mógłby odwołać Gilowską, choć nie ma na to procedury, inni, że członkowie Rady Polityki Pieniężnej są nieodwoływalni.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM