Wybory 2011. Zuzanna Kurtyka: "Nie startuję dla kariery". A program? "Smoleńsk..."

PRZEGLĄD PRASY. Zuzanna Kurtyka odpiera zarzuty w "Naszym Dzienniku", że startuje w wyborach do Senatu, aby zrobić karierę. Wdowa po prezesie IPN Januszu Kurtyce, który zginął w katastrofie smoleńskiej, mówi, że "robienie kariery" jest ostatnią rzecz, na jakiej jej zależało.
- Oddałabym każdą formę , jakiejkolwiek, żeby tylko móc wrócić do mojego życia sprzed 10 kwietnia - dodaje Zuzanna Kurtyka. Podkreśla, że rodziny osób, które zginęły pod Smoleńskiem pragną kontynuować dzieło życia i wartości, którymi żyli. - Stanowiliśmy i nadal stanowimy jedność do tego stopnia, że poczuliśmy obowiązek kontynuowania pracy mojego Męża, mimo że już nie żyje... To jest dla mnie wartość nieprzemijająca. I to przede wszystkim skłoniło mnie, aby wystartować w najbliższych wyborach - mówi wdowa po Januszu Kurtyce.

Zuzanna Kurtyka dodaje, że jeden z punktów jej programu wyborczego dotyczy kontynuacji problemu katastrofy i upamiętnienia ofiar. - Dla mnie jest to sprawa niesłychanie ważna - zarówno działanie na rzecz wyjaśnienia przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej, jak również wszelkie działania dążące do godnego upamiętnienia ofiar tragedii. Niezwykle istotne jest, aby kontynuować działalność publiczną tych, którzy zginęli w Smoleńsku - dokończyć rozpoczęte plany, krzewić idee, kontynuować dzieło. To jest dla mnie zobowiązanie najwyższej wagi. Najwyższej, bo wobec ludzi, którzy już nie żyją - mówi Zuzanna Kurtyka "Naszemu Dziennikowi".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM