Wybory 2011. Publicyści: PiS pod wodzą "prezesa na bromie" może wygrać

Zdaniem komentatorów Poranka Radia TOK FM w kampanii najbardziej wyróżnia się PiS. - Zaczyna się otwarcie na młodych, a to lider na bromie - czy czymś innym - kocha zwierzęta i wszystkich. Znowu pojawia się wątek zdrowia rodziny pana prezesa. To jest wyrafinowany sposób zawłaszczania kolejnych grup i grupek - oceniał prof. Markowski. - PO może skończyć kampanię z 2-3 proc. przewagą nad PiS albo przegra - uważa Paweł Fąfara.
Trudno znaleźć osobę, która chwali tegoroczną kampanię. Senator Cimoszewicz mówił w TOK FM o tym, że jest nijaka. Rano rozmawiali o niej także publicyści w radiu TOK FM. Zdaniem Pawła Wrońskiego politycy "przede wszystkim starają się nie popełnić błędu". - Za najbardziej skuteczną taktykę uznają kunktatorstwo - uważa dziennikarz "Gazety Wyborczej".

Według prof. Radosława Markowskiego w kampanii na wyróżnienie zasługuje Prawo i Sprawiedliwość. - Przez rok była praca nad uradykalnienie fundamentu, trzech milionów ludzi, którzy wierzą w mgłę smoleńska itd. Po czym a to zaczyna się otwarcie na młodych, a to lider na bromie czy czymś innym kocha zwierzęta i wszystkich. Znowu pojawia się wątek zdrowia rodziny pana prezesa - wyliczał politolog.



Prof. Markowski nie jest przekonany, czy taki "wyrafinowany sposób zawłaszczania kolejnych grup i grupek" przyniesie Prawu i Sprawiedliwości wygraną. - Ale PiS robi takie rzeczy i w takiej sekwencji, które uprawdopodabniają wygranie.

Zdaniem Pawła Fąfary z dziennika "Polska The Times" Platforma Obywatelska "może skończyć kampanię z 2-3 proc. przewagą albo przegra".

Palikot szuka swojej szansy

Partii prezesa Kaczyńskiego w sukcesie pomóc mogą konkurenci. - W innych partiach mamy niezróżnicowany przekaz do wszystkich wyborców. Nie widać zamysłu, żeby trafić do konkretnych grup - uważa prof. Markowski.



Inaczej wygląda jedynie kampania Ruchu Poparcia Palikota. - Janusz Palikot może być - po PiS - drugim wygranym wyborów. On szarpie, szuka swojej szansy wśród niezdecydowanych, rozczarowanych i radykalnych - oceniał Fąfara. Ale zwrócił uwagę, że w walce o wejście do Sejmu "największym wrogiem Palikota jest sam Palikot".

Według prof. Markowskiego, jeśli byłemu posłowie PO uda się wejść do Sejmu, może zostać na marginesie. - On robi rzecz fatalną z punktu widzenia swoich szans koalicyjnych - jest antyplatformerski, a nie antypisowski. A to całkowicie niweluje szanse na bycie partnerem koalicyjnym. Oczywiście jeśli wejdzie do Sejmu - powiedział politolog z PAN i warszawskiej SWPS.

Zdaniem Pawła Fąfary największym rozczarowaniem kampanii jest Sojusz Lewicy Demokratycznej. - Napieralski i SLD kompletnie się zagubili - mówił publicysta. Ostatnie sondaże dają Sojuszowi 9-14 proc. poparcia.

Studenci namawiają:Nie głosujcie na wyborcze ''jedynki''>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM