Nałęcz o Nergalu: To mój krajan

- Demokracja to jest możność funkcjonowania różnych osób w przestrzeni publicznej. Jestem zdania starożytnego filozofa: nie podzielam twoich poglądów, ale umrę za to żebyś mógł je głosić - mówił w Radiu ZET doradca prezydenta Tomasz Nałęcz, broniąc udziału Nergala w programie rozrywkowym TVP.
- Jeśli telewizja uznała pana Darskiego za przydatnego w takim programie, to niby dlaczego nie - odpowiedział Tomasz Nałęcz, doradca prezydenta, na pytanie Moniki Olejnik czy Adam "Nergal" Darski powinien występować w TVP. Udział Nergala w programie "Voice of Poland" budzi protesty m.in. w środowiskach prawicowych i Kościele katolickim.

Tomasz Nałęcz nie chciał odnieść się do słów kardynała Dziwisza, który skrytykował obecność Adama Darskiego w TVP. - Nie chcę wchodzić w tę kontrowersję, jeśli chodzi o dyskusję religijną. Tu dotykamy bardzo delikatnej kwestii przestrzeni wolności artystycznej - wyjaśniał. - Nie odpowiadają mi takie widowiska, nie chodzę na takie widowiska, ale jeśli takie widowiska są organizowane, przychodzi na te widowiska określona publiczność, akceptuje takie widowiska, a sprawa też miała finał sądowy - podkreślał prezydencki doradca.

Nałęcz zgadza się ze Sławomirem Nowaka, że nikogo, jeśli nie łamie prawa w Polsce, nie należy arbitralnie sadzać na oślej ławce. Nowak nazwał Nergala swoim "ziomalem". - Jest człowiekiem pokolenie ode mnie młodszym i użył języka współczesnego, ja bym powiedział mój krajan - przyznał Nałęcz w Radiu ZET.