"Platforma (nie) Obywatelska". "Dziennikarze nie zrozumieli o co chodzi"

Dziennikarze nie zrozumieli o co chodzi w ustawie - przekonuje z rozmowie z portalem "Kampania na żywo" senator PO Marek Rocki, który niespodziewanie złożył poprawkę do ustawy o informacji publicznej, ograniczającą dostęp do takiej informacji. Dziennikarze "GW" i "Rz" ostro krytykują zapisy. "Platforma (coraz mniej) Obywatelska" - komentuje "Rzeczpospolita".
Głosowanie nad poprawką odbyło się wieczorem, ostatniego dnia kadencji obecnego Sejmu. Posłowie byli podzieleni. Do odrzucenia poprawki zabrakło jedynie 10 głosów>>

Na czym polega zmiana? W dotychczasowym brzmieniu ustawa nie pozwala na dostęp do danych, które są chronione przez przepisy o ochronie informacji niejawnych lub innych tajemnic (np. lekarskiej albo adwokackiej). Poprawka - zgłoszona w Senacie przez Marka Rockiego (PO) - przewiduje, że prawo do informacji będzie też ograniczone ze względu na "ochronę ważnego interesu gospodarczego państwa" w dwóch przypadkach - gdyby osłabiałoby to pozycję państwa w negocjacjach np. umów międzynarodowych lub w ramach Unii Europejskiej oraz by chronić interesy majątkowe państwa w postępowaniach przed sądami czy trybunałami.

Komentarze po głosowaniu

' 'Trudno pojąć, że w środku kampanii wyborczej, partia permanentnie nadużywająca terminu "zaufanie" ogranicza prawo do informacji publicznej'' - napisał w komentarzu pt. "Platforma (coraz mniej) Obywatelska" Michał Szułdrzyński z "Rzeczpospolitej".

"Choć przeciwko przepisom protestowały organizacje pozarządowe i działacze broniący praw obywatelskich, choć również sejmowe biuro legislacyjne podejrzewało, że rozwiązanie to może być niekonstytucyjne, przyjęcie poprawki zdecydowanie ograniczającej jawność życia publicznego w Polsce posłowie rządzącej Platformy Obywatelskiej nagrodzili gromkimi brawami'" - dodał.

Podobnie głosowanie skomentowała Ewa Siedlecka z "Gazety Wyborczej". ''To, że rząd z pomocą Platformy Obywatelskiej postanowił drastycznie ograniczyć nam dostęp do informacji samo w sobie jest skandalem i sprawą niewybaczalną dla partii, która w nazwie ma "obywatelska". Ale powitanie wyniku głosowania oklaskami, to już nie skandal. Moim zdaniem to demonstracja buty. Z kim wygraliście panie i panowie posłowie? Ze społeczeństwem?'' - napisała Siedlecka>>

"Dziennikarze nie zrozumieli"

W rozmowie z Tomaszem Machałą z portalu "Kampania na żywo" senator Rocki odpiera krytykę. I przekonuje, że jego poprawka to nie ograniczanie praw, a ochrona interesów państwa. Jak zapewnia, ograniczenia dostępu do informacji publicznej będą dotyczyły tylko sytuacji, kiedy rzeczywiście zagrożone będą interesy państwa .''Dla mnie podstawowe znaczenie ma interes skarbu państwa. Jeśli w dokumentach publicznych są zawarte na przykład scenariusze negocjacji - to one nie mogą być upublicznione, bo to by szkodziło interesom skarbu państwa'' - czytaj całą odpowiedz senatora.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM