"PiS dogada się z SLD. Oni są wygłodniali na władzę" - Nowak w TOK FM

Gdyby PiS wygrał wybory, porozumiałby się z SLD - uważa Sławomir Nowak, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta. - Są tak napaleni na władzę, że są gotowi się dogadać za wszelką cenę - powiedział. Mówił też o kontrowersyjnej ustawie o dostępie do informacji publicznej. - Cały hałas wokół ustawy może wiązać się z jej niezrozumieniem - przekonywał.
Dominika Wielowieyska omawiała ze swoim porannym gościem - Sławomirem Nowakiem - scenariusz na wypadek, gdyby wybory wygrało Prawo i Sprawiedliwość. Donald Tusk zapowiedział, że nie będzie chciał tworzyć rządu z tą partią. Według Nowaka nie będzie takiej możliwości.

- PiS nie miałby kłopotu ze stworzeniem rządu z SLD. Oni są tak wygłodniali, tak napaleni na władzę, że są gotowi dogadać się za wszelką cenę, ze szkodą dla siebie. To widać po Grzegorzu Napieralskim, który na samą myśl o stanowiskach rządowych nie jest w stanie ukryć emocji. Jarosław Kaczyński potrzebuje rządu, żeby wziąć odwet na swoich konkurentach i na całej Polsce. Chce wprowadzić atmosferę permanentnej żałoby, śledztwa smoleńskiego. Mam nadzieję, że tym razem Polacy nie dadzą się nabrać na ten jego fałsz.

Kontrowersyjna ustawa. "Można ją jeszcze poprawić"

- Chciałbym uspokoić organizacje pozarządowe. Można jeszcze tę ustawę zmienić, poprawić . Cały hałas wokół ustawy może wiązać się z jej niezrozumieniem. Nie jest intencją PO, żeby ograniczać jakikolwiek dostęp do informacji publicznej - oświadczył Sławomir Nowak w Poranku Radia TOK FM. A chodzi o kontrowersyjną ustawę, dotyczącą dostępu do informacji publicznej.

Dominika Wielowieyska nie mogła temu dać wiary. - W sprawie tarczy antykorupcyjnej trzeba było się namęczyć, żeby czegokolwiek się dowiedzieć. Urzędnicy mają to we krwi, żeby utajnić wszystko, co się da! A ten przepis daje im taką możliwość - mówiła.

Sławomir Nowak zgodził się. - Dzisiaj urzędnik przy byle okazji nakłada klauzulę. Tak nie jest w normalnym państwie. Ustawa ma służyć temu, żeby nie wszystko było klauzulowane - powiedział i podkreślił, że informacje mogą być utajniane tylko w pewnym zakresie i w określonym czasie. Będą też udostępniane natychmiast po zakończeniu procesu sądowego, arbitraż czy procesu negocjacyjnego.

- Jaki interes publiczny jest w tym, że prezydent nie chce ujawnić ekspertyz w sprawie OFE? - pytała Dominika Wielowieyska.

- Interes tych osób, które napisały te ekspertyzy. One mogą sobie tego nie życzyć. Jeśli sąd administracyjny tak zdecyduje, będzie można ujawnić - odparł Nowak. Prowadząca skwitowała: - Albo ktoś bierze odpowiedzialność za słowo i opinię, którą wygłasza albo nie.

Wybitni europejscy politycy? "Taka schizofrenia mi się nie podoba"

- Tak samo jak Gierek stał się w pewnym momencie dla Jarosława Kaczyńskiego wielkim Polakiem, a Józef Oleksy został politykiem lewicy średniego pokolenia i już nie było postkomunistów..., tak Janusz Lewandowski i Jerzy Buzek są nagle wielkimi Polakami - tak Sławomir Nowak skomentował słowa prezesa PiS.



Po wyemitowaniu przez PO spotu reklamowego, w którym przewodniczący Parlamentu Europejskiego i komisarz ds. budżetu UE namawiają wyborców do oddania głosu na ich partię, Jarosław Kaczyński wyraził nadzieję, że Lewandowski i Buzek o pieniądze z budżetu Unii będą walczyć równie gorliwie, jeśli rządy obejmie PiS. Przy okazji pochwalił ich jako "wybitnych polityków".

- W programie PiS-u o Jerzym Buzku napisane jest, że jego stanowisko jest może i prestiżowe, ale raczej figuranckie, a o komisarzu ds. budżetu Januszu Lewandowskim, że to urzędnik nisko w hierarchii - przypominał Sławomir Nowak. - Rozumiem, że jak się pisało program, to ci ludzie nie byli istotni, a teraz są to wybitni Polacy. Taka schizofrenia mi się nie podoba - skomentował polityk PO.

DOSTĘP PREMIUM