Program PiS. "Pamiętacie rządy PiS? Nastąpi powtórka"

- PiS w swoim programie gra utwór dobrze znany - ich ogólna diagnoza sytuacji w Polsce wygląda znajomo, jak sprzed czterech i sześciu lat - mówi w rozmowie z TOKFM.pl Leszek Jażdżewski, redaktor naczelny kwartalnika "Liberte!".
Prawo i Sprawiedliwość w swoim programie postuluje walkę z reliktami komunizmu, otwarcie archiwów IPN, wzmocnienie urzędu prezydenta i premiera, wprowadzenie emerytury małżeńskiej i zwiększenie pomocy państwa dla rodzin. Pamięta o studentach i domaga się większego zakresu nauczania patriotyzmu oraz troski o wspólne dobro.

- Ale jest też dekomunizacja, są brudne sieci, jest układ okrągłostołowy - dodaje w rozmowie z TOKFM.pl Leszek Jażdżewski, redaktor naczelny kwartalnika "Liberte". - Program PiS jest konsekwentną kontynuacją tego, co ta partia twierdziła w 2005 roku - podkreśla.

"To nie jest program pisany przez Macierewicza"

Zdaniem Jażdżewskiego program Prawa i Sprawiedliwości w dużym stopniu przypomina duży tekst publicystyczny, bardziej niż konkretne zamierzenia partii opozycyjnej. - Na niespotykaną skalę pojawiają się odniesienia do partii rządzącej. Program ma w sobie pewną rozwlekłość charakterystyczną dla przemówień prezesa Kaczyńskiego; nie ma w nim punktów, nie ma scenariuszy strategicznych, nie ma wyliczeń. To typowo dygresyjny dokument, który wygląda jak księga zażaleń do mediów i Platformy Obywatelskiej - dodaje publicysta.

Podkreśla, że jeżeli już pojawiają się jakieś konkretne propozycje wyliczone od początku do końca, to są to "rodzynki", a wyłowienie ich w tekście nie jest proste. - Te fragmenty, np. dotyczące polityki społecznej, wyglądają, jakby pisała je zupełnie inna osoba, niż resztę programu - zaznacza Jażdżewski.

Pozytywem w programie PiS, zdaniem naczelnego "Liberte!", jest marginalna rola katastrofy smoleńskiej. - Cieszy to, że mimo nawiązań do spiskowych teorii, Smoleńsk i kwestie rosyjskie nie są wyeksponowane. Nie jest to program pisany przez Macierewicza - zauważa nasz rozmówca.

"Pamiętacie rządy PiS? Nastąpi powtórka"

Lustracja, otwarcie IPN, silne umocowanie Centralnego Biura Antykorupcyjnego - te postulaty nie od dzisiaj pojawiają się w propozycjach PiS-u. I tu partia pokazuje konsekwencję. - Partia Kaczyńskiego na tle innych partii buduje i rozwija tezy, które głosiła wcześniej - zauważa Jażdżewski. Podkreśla jednak, że PiS nie unika samochwalstwa, unikając równocześnie tematów kontrowersyjnych - tego, czego nie dokończyli za swoich rządów i rozliczenia ze swoimi przeszłymi koalicjami.

- W programie partii pojawiają się też charakterystyczne dla niej neologizmy: mowa o jakichś transferach lojalności, polityce transakcyjnej, antykulturze, lumpizacji życia publicznego. To wygodne skróty myślowe, które mają służyć jako hasła pejoratywne i samowytłumaczalne - zaznacza.

Czego możemy się spodziewać, jeżeli PiS dojdzie do władzy? - Silnie podkreślana jest potrzeba zmian personalnych - PiS pokazuje się jako ofiara czystek i nie ukrywa, że ich ludzie wrócą na stanowiska, np. Kamiński do CBA. Nie ukrywa się też, że będą potrzebne zmiany w GUSie czy NIK-u. Ci, którzy pamiętają rządy pis, mogą oczekiwać, że nastąpi powtórka, tyle że ze zdwojoną siłą. Bo można się zastanawiać nad niektórymi ich pomysłami, czy np. prawo prasowe, które ma wymuszać pluralizm opinii nie jest groźna? Jak miałoby to wyglądać na rynku z kapitałem prywatnym? - pyta naczelny "Liberte!".

Każdemu damy. Ale skąd?

- Wydaje się, że w programie PiS jest coś dla każdego - podsumowuje Jażdżewski. - Trudno w nim doszukać się jakichś priorytetów. Są rozbudowane fragmenty o solidaryzmie społecznym i tym Prawo i Sprawiedliwość "wyciera sobie gębę" w każdej linijce. Są rozbudowane wątki, których byśmy się po PiS-ie nie spodziewali, np. informatyzacja, postęp cyfrowy. Jest projekt dla młodych. Ale pamiętajmy - te propozycje: "wszystko dla wszystkich" są nie do realizacji ze względu na sytuacje budżetową. Pytanie też: komu PiS dałby pierwszemu?

DOSTĘP PREMIUM