Szopki Palikota? Nowicka: Musimy się wdzierać do mediów

- Palikot wystąpił ze świńskim łbem i o sprawie gadamy od trzech lat. Ja też nigdy nie miałam takiego nagłośnienia przez 20 lat słusznej działalności organizacyjnej jak wtedy, gdy zrezygnowałam z kandydowania z listy SLD - o sposobach Ruchu Palikota na zaistnienie w mediach mówiła Wanda Nowicka, działaczka feministyczna i kandydatka RP z Warszawy.
- Czy łatwo się popiera kogoś, kto na pierwszej stronie "Faktu" odpowiada na pytanie: "czy marzył o seksie z mężczyzną"? - zapytał Jan Wróbel swojego gościa w Poranku Radia TOK FM.

- Jeśli mamy coś bardzo ważnego do powiedzenia, mówimy o tym, robimy konferencje i czasem na 5 stronie gazety może się ukaże, że coś się wydarzyło. A jak pójdzie Palikot ze świńskim łbem, to o sprawie gadamy przez trzy lata - powiedziała Wanda Nowicka, twierdząc, że przez 20 lat aktywnej działalności w Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny nigdy nie zdobyła takiego zainteresowania mediów jak przed miesiącem, gdy z hukiem ogłosiła rezygnację ze startu w wyborach z list SLD.



- Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Dziś świński łeb wywołałby już tylko ziewanie widzów. Polityka zmierza w kierunku szopki, a liderem jest Janusz Palikot. Wciąż jeszcze trudno mi sobie wyobrazić Jarosława Kaczyńskiego czy Donalda Tuska, którzy spętani kablem odpowiadaja na pytanie, czy zażywali Viagrę - argumentował Jan Wróbel.

Nowicka odparła, że wymienieni politycy nie muszą odpowiadać na podobne pytania, bo w mediach są obecni nieustannie. - My musimy się do mediów wdzierać na siłę - dodała.

Głos katolicki w naszym domu jest potrzebny. Ale...

- Cieszę się, że Jarosław Gowin się nas boi. To jego wina, że nie udało się w tej kadencji przegłosować ustawy o in vitro - tak prezeska Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny skomentowała odpowiedź Gowina dla "Rzeczpospolitej" na pytanie, co jeśli Ruch Palikota wejdzie do Sejmu. - "Boję się, że to prawdopodobne. Oznaczałoby to, że będziemy mieli w parlamencie nowe, miejskie wcielenie Samoobrony, bardziej szkodliwe i cyniczne niż partia Andrzeja Leppera" - czytamy w dzienniku.

- Każdy głos w naszym domu jest potrzebny, również katolicki. Chodzi jednak o to, żeby Kościół nie wykorzystywał swojego wpływu, który ma na wiernych, żeby wpływać na politykę w tym kraju. Czym innym jest, gdy posłowie kierują się nauką Kościoła i głosują zgodnie z własnym sumieniem, a czym innym, gdy Kościół tupnie nogą i np. nie będzie in vitro - mówiła Wanda Nowicka, przypominając, że trwająca od kilku lat debata nad in vitro zaczęła się od obietnicy PO refundowania tego zabiegu przez NFZ. - Efekt? Mamy projekt, ale nie ma ustawy. Powód? Obawa Platformy, żeby nie drażnić Kościoła i żeby nie przełożyło się to na zły wynik w wyborach - dodała.

Jak Wanda Nowicka stała się "dwójką" Ruchu Palikota w Warszawie >>>

Wanda Nowicka, działaczka ruchów feministycznych i członkini Rady programowej Kongresu Kobiet, znalazła się na miejscu drugim na stołecznej liście Ruchu Palikota po tym, jak zrezygnowała z kandydowania z list SLD.

Sojusz początkowo obiecywał jej drugie miejsce, potem trzecie, w końcu spadła na czwarte - za Ryszardem Kaliszem, Markiem Balickim i szefową SLD-owskiej młodzieżówki Pauliną Piechną-Więckiewicz. O kolejnych decyzjach SLD dowiadywała się z mediów i smsów.

Jej rezygnacja (również sms-em) obiła się szerokim echem. Wkrótce po niej z kandydowania z list SLD zrezygnował także Robert Biedroń i kilku innych przedstawicieli organizacji pozarządowych.



DOSTĘP PREMIUM