"Edelman przestrzegał: zło może urosnąć. Właśnie na to patrzymy"

- Najpierw mówi się "Dzięki ci Boże, że już nam go zabrałeś", potem się pisze "Byli łatwopalni", a na koniec "Chwała bohaterom, którzy ich zabili" - powiedziała prezes Stowarzyszenia Otwarta Rzeczpospolita Paula Sawicka, mówiąc o powtarzających się w Polsce ekscesach faszystowskich. - Reagujemy zdecydowanie za mało. Zło zaczyna się od małych aktów - alarmowała na antenie TOK FM.


Na masce samochodu dr. Dariusza Libionki, historyka Holokaustu, neofaszyści namalowali swastykę. Paula Sawicka, komentując tę sprawę, przypomniała inne przejawy nienawiści w przestrzeni publicznej: transparenty podczas pogrzebu prof. Geremka, zdewastowany pomnik Żydów pomordowanych w Jedwabnem i żołnierzy radzieckich w Ossowie. Według niej w Polsce za mało się o tym mówi.

Sprawa jest ignorowana, a zło zaczyna się od małych aktów przemocy

- Marek Edelman przestrzegał wielokrotnie, że zło może urosnąć. Teraz patrzymy, jak rośnie. Zaczyna się od małych aktów. Na przestrzeni ostatnich lat w każdym miesiącu takie akty mają miejsce. Próby zwalczania tego są niesamowicie trudne, bo cały wymiar sprawiedliwości uważa, że to sprawy błahe - alarmowała prezes Otwartej Rzeczpospolitej.

Stowarzyszenie ma bogate doświadczenie z prokuratura i policją. Monitoruje sprawy nienawiści, składa doniesienia o popełnieniu przestępstwa. - Kiedyś w ogóle nas ignorowano, potem przesyłano informację o umorzeniu. A ostatnio wzywa się nas na przesłuchania, na których głównie jesteśmy informowani, że możemy być pociągnięci do odpowiedzialności karnej, jeśli nasze zawiadomienie okaże się bezpodstawne. - Często przy okazji policjant przesłuchujący narzeka: wie pani, mam tyle ważnych spraw, a oni takie głupstwa dają mi na głowę - relacjonowała Paula Sawicka.

Nie doczekałam się, żeby któryś hierarcha powiedział: to jest grzech

- Gdy widzimy taką swastykę, jesteśmy poruszeni. Cegła wrzucona przez okno, podpalone mieszkanie - to przykuwa uwagę mediów, ale już nie mniejsze akty nienawiści. Po śmierci Bronisława Geremka po Warszawie maszerowali ludzie z transparentem "Dzięki ci Boże, że już nam go zabrałeś". Wystawali pod kościołami. Żaden proboszcz nie powiedział: idźcie stąd, to jest grzech. Stali pod katedrą, gdzie odbywała się msza za Geremka. Żałobnicy przeciskali się między nimi, żeby dostać się do autobusu. Bardzo się starałam, żeby ktoś z hierarchów powiedział o tym incydencie głośno: to jest grzech, że to jest zło. Nie doczekałam się - Paula Sawicka przywołała wydarzenia sprzed trzech lat.

Według prezeski Otwartej Rzeczpospolitej media zwracają też za mało uwagi na inicjatywy obywatelskie na rzecz tolerancji. - Ludzi, którzy z własnej inicjatywy podejmują takie działania, jest sporo, ale oni potrzebują wsparcia. Na przykład tacy nauczyciele stanowią mniejszość w gronie pedagogicznym. Oni muszą na co dzień konfrontować się z obojętnością innych - mówiła Paula Sawicka.

Wzbiera brunatna fala?

Seweryn Blumsztajn skomentował swastykę na samochodzie badacza Holokaustu słowami: "To jest narastająca fala, brunatna fala. Idzie przez Europę i wzbiera w Polsce, ale nikt u nas nie chce jej zauważyć. Przepraszam, niektórzy ją widzą i chcą na niej popłynąć. PiS przytulił rasistowskie środowiska kibiców spenetrowane przez neofaszystów, wydał im patriotyczny glejt i włączył w antytuskową krucjatę."

- Obrona patriotyzmu kiboli jest wykorzystaniem politycznym zachowań antyspołecznych i groźnych do celów politycznych. Nikogo nie obchodzi, co ktoś myśli o Żydach, czarnych etc. Może sobie siedzieć w domu i myśleć, co chce. Ale kiedy ten pogląd staje się orężem politycznym, zaczyna być niebezpieczny - ostrzegała Paula Sawicka.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM