Graff: Kościół psuje polską demokrację. Dość szantażu PO

- To inteligenckie fumy: ta opowieść, że co prawda Kościół katolicki popełnia różne błędy, ale jest ostoją polskiej cywilizacji. Otóż już nie jest. Kościół psuje polską demokrację - tak krytykę ostrych wystąpień Ruchu Palikota przeciwko Kościołowi polskiemu skomentowała w Radio TOK FM publicystka feministyczna Agnieszka Graff. Dodała, że ma dość szantażowania wygraną PiS, jeśli nie poprze PO.


- Dominacja Kościoła jest totalna - ma on ogromne pieniądze, wpływy w szkolnictwie i pełnię władzy w kwestiach reprodukcyjnych. Palikot to pierwszy polityk, który ma szansę znaleźć się w głównym nurcie i mówi o tym otwarcie. Poparcie dla niego nie jest przejawem zamiłowania do świńskich ryjów, ale wynikiem ogromnej irytacji społeczeństwa polskiego wobec czołobitności całej klasy politycznej przed kościołem. Ja tę gadkę słyszę od 20 lat: Nie drażnijcie Kościoła, bo nie wejdziemy do unii. Nie drażnijcie Kościoła, bo antysemityzm się obudzi. Nie dokuczajcie Kościołowi, ponieważ lud polski jest głęboko religijny i urazicie jego uczucia - mówiła na antenie TOK FM Agnieszka Graff.

Ruch Palikota chce "dowalić czarnemu"?

- A więc chodzi wyłącznie o sprzeciw wobec władzy tej instytucji? - pytała Anna Laszuk. - Dla mnie to najważniejszy postulat. Marcin Król dobrze to ujął w felietonie we "Wprost", pisząc że wiejski elektorat Palikota zagłosuje na niego, bo "chce dowalić czarnemu".

- W mainstreamie taka postawa uważana jest za passe... że to nieeleganckie i nie wypada tego robić - wtrąciła Laszuk. - To inteligenckie fumy: ta opowieść Szostkiewicza, że co prawda Kościół katolicki popełnia różne błędy, ale jest ostoją polskiej cywilizacji. Otóż nie jest. Kościół psuje polską demokrację. Skręcił w stronę głębokiej narodowej prawicy i wyalienował się od procesów historycznych i nastrojów społecznych - mówiła Graff.

Cel lewicowych ideowców: zmiecenie SLD ze sceny politycznej

Działaczka przyznała, że udzielenie poparcia Ruchowi Palikota jest ryzykownym posunięciem (dla kogoś, kto nie chce, by wygrał PiS), ale - jak podkreśliła - ma dosyć szantażowania wygraną PiS i wynikającym z tego obowiązkiem głosowania na Platformę.

Magdalena Środa o zmęczeniu "mniejszym złem" PO>>>

- Pozostaje jeszcze lewica - podpowiedziała Anna Laszuk. - W interesie prawdziwej polskiej lewicy, ludzi naprawdę ideowych, jest zmiecenie SLD ze sceny politycznej. Oni się kompromitowali przez całe 20 lat na różne sposoby. Nie ma żadnego powodu, żeby im wierzyć. Dosyć - sprzeciwiła się Graff.

Palikot zwycięża swoimi pieniędzmi i gigantycznym ego

- Wielu komentatorów mówi, że sam Palikot, jak i jego sprzymierzeńcy są niepoważni - zauważyła Anna Laszuk.

- Nie przepadam za poetyką wygłupów Palikota - przyznała Grafdf. - Ale on się nimi wpisuje w polski nurt. To też nie znaczy, że jest niepoważny. Używa takich metod, żeby zaistnieć, ale odkrywa karty i mówi do ludzi normalnym ludzkim językiem to, co i my - ruchy społeczne - głosimy od 20 lat. Tylko, że nas nikt nie słucha. Palikot ma siłę pieniądza i swojego gigantycznego ego. One pozwalają mu funkcjonować na wierzchołkach władzy, na których my się gubimy - przekonywała Graff.

Szopki Palikota? Nowicka: Musimy się wdzierać do mediów >>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM