Poncyljusz o samopodpaleniu: To był akt czysto polityczny

- Nie można mówić (o akcie samopodpalenia pod Kancelarią Premiera - red.) w oderwaniu od polityki - mówił w Salonie Politycznym Trójki Paweł Poncyljusz. Według niego dramatyczny miał zwrócić uwagę na to, że klasa polityczna lekceważy sprawy ważne dla obywateli - i cała klasa polityczna jest winna.
Poncyljusz nie chciał wskazywać na odpowiedzialność konkretnego polityka za to tragiczne wydarzenie. Podkreślał jednak, że miejsce samopodpalenia nie było przypadkowe. Jego zdaniem winę za lekceważenie spraw istotnych dla obywateli ponosi cała klasa polityczna.

49-letni mężczyzna podpalił się pod Kancelarią Premiera ok. 11.15 w piątek 23 września. Tragedii zapobiegli oficerowie BOR, którzy ugasili go kocami. Mimo błyskawicznej reakcji funkcjonariuszy mężczyzna miał ciężkie obrażenia, jego stan określano jako ciężki.

Kowal (PJN) o podpaleniu: Nie gramy tragedią. Musimy reagować

"Prawo o dostępie do informacji publicznej wzmocni urzędników"

Poncyljusz krytycznie ocenił też decyzję prezydenta o podpisaniu nowelizacji ustawy o dostępie do informacji publicznej. Bronisław Komorowski podpisał nowelizację, ale zlecił Trybunałowi tzw. "kontrolę następczą" trybu uchwalenia poprawki dotyczącej możliwości ograniczenia prawa do informacji publicznej. Według posła PJN właśnie te zapisy spowodują, iż urzędnicy będą jeszcze bardziej blokować działania obywateli i bez potrzeby ograniczać dostęp do jakiejkolwiek informacji. Przypomniał, że większość organizacji pozarządowych wydało negatywną opinię o nowelizacji.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM