Komentatorzy: Ruch Palikota staje się czarnym koniem...

Palikot idzie do sądu po publikacji artykułu nt. problemów finansowych jego ugrupowania. Dla niego nieprzychylny artykuł to rekcja na coraz lepsze dla Ruchu Palikota sondaże. Ale zdaniem Romana Imielskiego dla Palikota jakiekolwiek zamieszanie związane z ruchem, to dobra promocja. - Spodziewałem się, że wybuchnie sprawa Palikota, kiedy jego sondaże poszybują w górę - przyznał Jan Ordyński.
Pozwy przeciwko informatorom tygodnika "Wprost", którzy opowiedzieli gazecie o kłopotach Ruchu Palikota, mają trafić do sądu jeszcze dziś. Polityk nie ma wątpliwości, że artykuł to reakcja na coraz większe poparcie dla Ruchu Palikota.

Jan Ordyński przyznał, że spodziewał się sensacji na temat nowego ugrupowania. - Ruch Palikota zaczyna być czarnym koniem. Spodziewałem się, że zacznie się przyglądanie temu, skąd są ludzie Palikota i pieniądze ugrupowania. Pewnie w najbliższych dniach będziemy dowiadywać się różnych ciekawostek - mówił publicysta z TVP Info.

Roman Imielski dziwi się oburzeniu byłego posła PO. Bo przecież "cały Ruch Palikota oparty jest na zasadzie: im głośniej, tym lepiej". - To jedna wielka zbieranina najprzeróżniejszych ludzi - od Samoobrony do skrajnie lewicowych środowisk. Trudno więc dziwić się, że tym melanżem interesują się media. Bo to bardzo dobry temat do sprzedania - uważa dziennikarz "Gazety Wyborczej".

Według Dominika Zdorta Janusz Palikot nie powinien być zaskoczony atakami na swoje ugrupowanie. - Swoim sposobem prowadzenia polityki zasłużył sobie na to, żeby go tak traktować i wycinać mu takie numery - powiedział Dominik Zdort z "Rzeczpospolitej".

Pozwy, których złożenie zapowiedział Palikot rozpatrzone mają być w trybie wyborczym. Decyzję sądy poznamy więc bardzo szybko. - Jeśli Palikot wygra, to przekona zapewne do siebie wiele osób. Ale jeśli przegra, to nie chciałbym być w jego skórze - stwierdził Jan Ordyński w Poranku Radia TOK FM.

Słaby wynik SLD... i Palikot może być języczkiem u wagi

Lider i twórca Ruchu Palikota nie ma wątpliwości, że ugrupowanie dostanie się do Sejmu. - Sondaże pokazują od 8 do 12 proc. dla nas - mówił w Poranku Radia TOK FM. Jak stwierdził "wszystko wskazuje na to", że Ruch Palikota uzyska lepszy wynik niż SLD.

Roman Imielski zwrócił uwagę na to, że Palikot zdobywa poparcie na hasłach świeckiego państwa. Jeśli do tego dołożymy bardzo słabą - zdaniem dziennikarza "GW" - kampanię Sojuszu Lewicy Demokratycznej, to może się okazać, że Ruch Palikota będzie języczkiem u wagi w nowym parlamencie.

- W sztabie PO rozpisuje się zapewne różne scenariusze na temat przyszłej koalicji. Naturalnym koalicjantem jest PSL. Ale do koalicyjnego tańca może być potrzebny ten trzeci. Znacznie trudniejsze byłyby rozmowy z SLD i Napieralskim niż z Palikotem i jego ludźmi - ocenia Imielski.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM