Spotkanie kibice vs premier bez przełomu. "Zostaliśmy przy swoich stanowiskach"

Rozmowy przedstawicieli organizacji kibicowskich i premiera Donalda Tuska bez rozstrzygnięcia. - Pozostaliśmy na swoich stanowiskach - powiedział Tusk po spotkaniu. - Nie chcieliśmy mieszać kampanii wyborczej do naszych spraw - mówi prezes jednej z nich Mariusz Jędrzejewski. - Nam chodzi o to, by na polskich stadionach było normalnie. I z jednej i z drugiej strony - podkreśla.
- W ciągu kilku miesięcy dojdzie do próby zbudowania listy dopuszczalnych praktyk na stadionach - mówił Donald Tusk tuż po 90-minutowym spotkaniu z przedstawicielami Ogólnopolskiego Związku Stowarzyszeń Kibiców.

Dodał, że obie strony pozostały na swoich stanowiskach. Tusk dodał, że rolą państwa jest strzeżenie bezpieczeństwa obywateli, a nie dbanie o komfort środowisk kibiców - stwierdził premier. - Dziwią mnie politycy, którzy stają po stronie tych, którzy kopią kobietę w plecy, bo ma kamerę. Dla chuligańskiej bandyterki nie będzie przyzwolenia - dodał premier.

Pierwsze spotkanie jako rekonesans. "Nie chcemy mieszać w kampanii"

- Zrobiliśmy dzisiaj pierwszy duży krok, poznaliśmy się nawzajem, myślę, że troszkę więcej nabraliśmy do siebie zaufania - mówi Jarosław Pucek ze stowarzyszenia kibiców Wiara Lecha. - Myślę, że spotkanie było pozytywnem, natomiast na pewno to nie jest ostatnie słowo - dodaje. Obie strony przedstawiły swoje stanowiska i przy nich pozostały. Jeśli nadarzy się taka okazja po wyborach odbędzie się kolejne takie spotkanie. - Nie chcieliśmy mieszać kampanii wyborczej do naszych spraw - mówi prezes OZSK Mariusz Jędrzejewski. - Nam chodzi o to, by na polskich stadionach było normalnie. I z jednej i z drugiej strony - podkreśla. - Nie będziemy wskazywać sprawców przestępstrw na stadionach, to nie jest nasza rola, od tego są inne osoby, nie kibice - mówi Jędrzejewski. My konsekwentnie będziemy prowadzić naszą działalność wychowawczą. Nie chcemy karania, a wychowywania - dodaje.

Tak kibole witali Tuska w Poznaniu

"Represje na każdym kroku"

Przed spotkaniem kibice zrobili konferencję prasową. Miejsca użyczyła im Fundacja Republikańska związana z Prawem i Sprawiedliwością. Jej prezes Przemysław Wipler kandyduje z 7. miejsca na warszawskiej liście PiS. - OZSK to bardzo dobry partner do rozmowy, gdyż skupia kibiców wielu drużyn, także tych zwaśnionych. Ci ludzie potrafili przełamać wzajemne tarcia i napięcia z dużymi tradycjami" dla dobra wspólnego i wyłonić reprezentację - mówi Wipler. - Po raz pierwszy od długiego czasu rząd ma z kim rozmawiać, ma tak reprezentatywnego, poważnego partnera po stronie społecznej - dodaje

- Represje są na każdym kroku. Ludzie są zatrzymywani z byle powodu - mówi Jędrzejewski. - Policjanci używają broni gładkolufowej. Nie jest to wina premiera, przecież on nie naciskał spustu i on nie strzelał. Niemniej strona rządowa stworzyła taką atmosferę. I to jest nasz zarzut - podkreśla.

Podlaskie: Tusk kontra kibice

Spotkanie w Warszawie

Skąd pomysł spotkania? Podczas objazdu po Polsce premier na każdym kroku spotykał ostro go krytykujących kibiców, postanowił więc zaprosić ich do Warszawy i porozmawiać. W weekend, podczas niespodziewanego spotkania z kibicami w Korycinie, Tusk zapowiedział, że w poniedziałek przedstawi "precyzyjną informację o wszystkich zdarzeniach we wszystkich miastach, w których uczestniczyli nie kibice, a bandyci". - Kiedy jest bandyterka, nie ustąpię. Ja nie chodzę z maczetą, nie robię dilerki narkotyków, a wy dobrze wiecie, że takie zdarzenia mają miejsce - powiedział.

Kibice podkreślają, że - ich zdaniem - spotkanie odbywa się stanowczo za późno, gdyż zabiegali o nie już trzy miesiące temu.

DOSTĘP PREMIUM