Lis: Palikot ma wiatr pod narty. Jego sukces może oznaczać koniec Napieralskiego

Rosnąca popularność Ruchu Palikota to, zdaniem komentatorów Poranka Radia TOK FM, wynik rozczarowania polską polityką. Janina Paradowska mówiła, że sam Palikot liczy na wywalczenie 25 mandatów. Zdaniem Tomasza Lisa jeśli niewiele więcej posłów wprowadzi SLD, będzie to oznaczało ?koniec lewicy, jaką znamy od 1989 roku?. I polityczny koniec przewodniczącego Sojuszu. Prof. Władyka sugeruje, że efektem ataków Palikota na PO może być... wygrana PiS-u.
Według sondaży Ruch Palikota ma minimalnie mniejsze poparcie niż SLD.

Dlaczego ludzie popierają Palikota? - Na pewno działa to, że jest celebrytą. Po premierze Tusku jest najbardziej rozpoznawalnym politykiem. Praktycznie nie wychodzi z mediów. Ma wdzięk. Jest inteligenty, bystry. Potrafi przyjąć "na maskę" nawet najcięższe zarzuty, i spływa to po nim lekko. Co jest pewnym rodzajem sprawności medialnej - wyliczał prof. Wiesław Władyka z tygodnika "Polityka".



Według Tomasza Lisa wpływ na wzrost popularności Palikota ma jego antyklerykalizm. - Moim zdaniem np. skala histerii wokół obecności Nergala w TVP może skłonić młodych do głosowania na Palikota. A poza wszystkim Palikot jest ciekawy. A polska polityka stała się nieciekawa.

"Uderzmy się w piersi"

Tomasz Lis przyznał, że trzeba "uderzyć się w piersi". - Jeszcze parę tygodni temu, w tym studiu, mówiliśmy, że ani PJN, ani Palikot nie mają szans. A teraz widać, że jak mówi Adam Małysz, że Palikot ma doskonałe noszenie, wiatr pod narty. Jest pokaźna grupa wyborców, którzy chcą dać żółtą czy czerwoną kartkę całemu polskiemu systemowi politycznemu - powiedział redaktor naczelny tygodnika "Wprost". Ale dodał od razu, że do wyborów został tydzień, więc nie wiadomo, czy "to efemeryda na chwilę, czy ten balonik pęknie jeszcze przed wyborami, czy za parę lat".



Zdaniem Lisa newsem tych wyborów może być właśnie dobry wynik Palikota. A to będzie miało poważne następstwa nie tylko dla niego. - Gdyby wyniki sondaży się potwierdziły i Palikot miał 25-30 mandatów, a SLD 40 - to oznaczało by to koniec lewicy jaka ja znamy od 1989 roku. I całkowitą porażkę Grzegorza Napieralskiego. Brutusów będzie pod dostatkiem: Kalisz, Kwaśniewski, Miller - wyliczał publicysta.

"Napieralski już przegrał"

Tomasz Wołek uważa, że już teraz przyszłość przewodniczącego SLD jest przesądzona. - Moim zdaniem on już przegrał. Ten styl prowadzenia kampanii, zalecania się od publiczności, staje się coraz bardziej żenujący i nieznośny. Widać gołym okiem, że ten człowiek nie ma nic do zaoferowania - ocenił publicysta. Jego zdaniem słabość szefa Sojuszu doskonale obnażyła

debata z min. Jackiem Rostowski. Którą zresztą sam Napieralski zaproponował.

"Wszystko zdradzi, z wszystkiego się wykręci, każdego zakapuje"

Dobry wynik wyborczy Ruchu Palikota może spowodować, że stanie się on poważną siłą w parlamencie.

Zdaniem Tomasza Wołka polityczne harce i nieustanne oskarżenia pod adresem kolegów z PO, mogą stawiać pod bardzo dużym znakiem zapytania zdolności koalicyjne ugrupowania Palikota. - Czytałem fragmenty jego książki, które świadczą o tym, to partner całkowicie niewiarygodny. Z kimś takim nie można rozmawiać, bo wszystko zdradzi, z wszystkiego się wykręci, każdego zakapuje - mówił publicysta.



Jednak według Lisa, Palikot nie zamknął sobie drzwi do ew. koalicji z PO. Jak sam opowiada, przy ostatnim redagowaniu książki, wykasował wiele fragmentów. - I jest tam fragment o tym, że Tusk jest wybitnie inteligentny. Dorośli panowie jak jest potrzeba pewne słowa sobie wybaczą - stwierdził szef "Wprost".

Ale jakiekolwiek spekulacje nt. wejścia Palikota do koalicji z PO mogą nie mieć sensu. I to przez postępowanie samego Palikota. - On zdradził Platformę Obywatelską. I skutki tej zdrady mogą być dramatyczne. Bo jeśli PO tak bardzo spadnie poparcie z powodu tej zdrady, że przegra wybory, to Palikot doprowadzi PiS do władzy - powiedział prof. Wiesław Władyka.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM