"Są politycy, którzy wykorzystują kiboli do celów politycznych"

- Są w tym kraju politycy, którzy myśleli, że są na tyle sprytni i cwani, że wykorzystają to, co się dzieje wśród kiboli, tą krytykę i negatywne nastawienie do rządu, do swoich celów politycznych - ocenił Paweł Graś w RMF FM podkreślając jednak, że nikt bezpośrednio nie obarcza PiS odpowiedzialnością za agresję kiboli.
Paweł Graś przyznał, że sytuacja w Zielonej Górze - po tragicznej śmierci kibica Falubazu pod kołami policyjnej furgonetki - się teraz uspokoiła. - Takim dniem, któremu na pewno będzie trzeba się przyglądać to dzień pogrzebu tego młodego człowieka - mówił. Rzecznik rządu potwierdził jednak, że do tego czasu na pewno będzie wzmożona czujność policji, "bo nie można wykluczyć, że grupy kiboli - bo nie kibiców - z innych miast i innych dyscyplin sportu będą chcieli wykorzystać tę okazję do zadym z policją".

"Nie można nazywać kiboli patriotami"

PiS odpowiada za te zamieszki? - pytał Konrad Piasecki. - Na pewno są w tym kraju politycy, którzy myśleli, że są na tyle sprytni i cwani, że wykorzystają to co się dzieje wśród kiboli, tą krytykę i negatywne nastawienie do rządu, do swoich celów politycznych. Takie próby ewidentnie mieliśmy ze strony PiS-u - mówił w Kontrwywiadzie RMF FM.

Paweł Graś podkreślał, że nikt bezpośrednio nie obarcza PiS odpowiedzialnością za agresję kiboli, ale podpisuje się pod opinią premiera. - Kibole są zuchwali także dlatego, że niektórzy politycy nazywają ich patriotami - powiedział Donald Tusk zaraz po wydarzeniach w Zielonej Górze, kiedy grup kilkuset agresywnych osób zaatakowały i raniły policjantów.

- Jeśli mamy ewidentne przykłady łamania i naruszania prawa, i jeśli przeciwko tym przykładom nie ma jednolitego politycznego frontu, ale ktoś zostawia furtkę. Co więcej, jeśli niektóre media i politycy pokazują takie przykłady jako wzór patriotyzmu i walki o wolność słowa to to jest nie w porządku - wyjaśniał swoje stanowisko Graś.

Tusk pojedzie do Zielonej Góry?

Paweł Graś nie zgadza się z porównywaniem wydarzeń z Zielonej Góry z wydarzeniami w Słupsku z 1998 r. - Tam były procesy sądowe. Natomiast tutaj sytuacja jest ewidentna, to był bardzo nieszczęśliwy wypadek drogowy - podkreśla Graś.

Rzecznik rządu nie wyklucza, że premier pojawi się jutro w Zielonej Górze.

. Wybory 2011 [NA ŻYWO]. Temat dnia: PSL. Program, opinie, ciekawostki >>
Kliknij, by poczytać

DOSTĘP PREMIUM