Tajemnica popularności Janusza Palikota

Januszowi Palikotowi udało się w rok z zmienić ugrupowanie uważane za folklor polityczny w partię, która ma szanse być trzecią siłą w Sejmie. Jaka jest tajemnica znakomitych wyników Ruchu Palikota w sondażach?
Po raz pierwszy w sondażach partia Palikota pojawiła się zanim jeszcze została zarejestrowana. W październiku 2010 r., tuż po odejściu Palikota z PO, GfK Polonia zbadała poparcie dla ugrupowania, które zamierzał stworzyć. Wynik nie był imponujący: głos na nową partię chciało oddać 2 proc. badanych. - To bardzo mało, jeśli weźmiemy pod uwagę, jak dużo ostatnio o Palikocie mówiło się w mediach. Taki słaby start nie wróży temu ruchowi sukcesu - skomentował wówczas dr Artur Wołek.

Przełom we wrześniu 2011 r.

Słabe wyniki utrzymywały się przez blisko rok. Jednak w pierwszej połowie września 2011 r., Palikot zaczął w sondażach zbliżać się granicy progu wyborczego. Tłumaczono to m.in. wzrostem deklarowanej frekwencji wśród najmłodszych wyborców. To wśród nich partia ma najwięcej zwolenników.



We wrześniu poparcie dla Ruchu Palikota rosło niezwykle szybko. Ugrupowanie, któremu początkowo nie dawano szans na miejsce w Sejmie, nagle zrównało się z SLD i PSL w sondażu SMG/KRC z 29 września. Dziś wyprzedza oba te ugrupowania w wielu sondażach. Według najnowszych badań TNS OBOP dla "Gazety Wyborczej" Palikot ma już 8 proc. poparcia.

Znakomity wynik Ruchu Palikota dziwi wielu, ale nie samego lidera, który od początku istnienia partii deklaruje, że liczy na 10-12 proc. głosów w wyborach parlamentarnych.

Król mediów

Na korzyść Palikota niewątpliwie działa to, że wciąż jest o nim głośno. Widać to wyraźnie w badaniach popularności w Internecie - Palikota dotyczy ok. 20 proc. wszystkich komentarzy o politykach w sieci. Opinie pozytywne przeważają nad negatywnymi.

- Po premierze Tusku jest najbardziej rozpoznawalnym politykiem. Praktycznie nie wychodzi z mediów. Ma wdzięk. Jest inteligentny, bystry. Potrafi przyjąć "na maskę" nawet najcięższe zarzuty, i spływa to po nim lekko. Co jest pewnym rodzajem sprawności medialnej - mówił Wiesław Władyka z "Polityki".

Roman Imielski z "Gazety Wyborczej" medialnej atrakcyjności partii upatrywał gdzie indziej: - To jedna wielka zbieranina najprzeróżniejszych ludzi - od Samoobrony do skrajnie lewicowych środowisk. Trudno więc dziwić się, że tym melanżem interesują się media. Bo to bardzo dobry temat do sprzedania.

Palikot znalazł niszę

Za główne źródłem sukcesów polityka wielu komentatorów uważa to, że udało mu się trafnie rozpoznać oczekiwania dużej grupy wyborców i przyciągnąć ich do siebie.

- Ruch Palikota zdobywa poparcie swoją innością, swoją asystemową tożsamością Są progresywni w sferze obyczajowej, ale ultraprawicowi w sferze kanonicznej. Także wiele rzeczy ultraliberalnych wieje z ich strony. Są też skłonni do otwierania tematów, a np. tożsamość płciowa to jeden z ważniejszych tematów na świecie.

Warto z tego względu patrzeć poważnie na tę ofertę - ocenił Jacek Żakowski.

- Gdyby Palikot znalazł się w Sejmie, część Polaków, która dziś nie czuje się reprezentowana politycznie, znalazłaby swoją reprezentację -mówił Andrzej Olechowski, udzielając Palikotowi swojego poparcia.

Sprawność kandydata doceniają nawet jego ideowi przeciwnicy: - Palikot z antyklerykalizmu, ale też i niestety z antychrystianizmu, uczynił swój znak rozpoznawczy. Przejął tę grupę najbardziej krytyczną wobec Kościoła. Przejął ją w 100 procentach - twierdził ks. Kazimierz Sowa.

Rewolucjonista czy populista?

Czy jednak wyraziste hasła Palikota nie są wyłącznie "chwytem pod publikę", a sam lider zręcznym populistą? Mówi o tym wielu jego przeciwników.

-Wydaje mi się, że rosnące notowania Palikota wynikają również z faktu, że listy nie zarejestrował Janusz Korwin-Mikke. Palikot przyjął koncepcję ugrupowania przeciwko establishmentowi, przeciwko warszawskim elitom. Mamy do czynienia ze sprawnym politykiem, który zauważył, że zapotrzebowanie na taki ruch jest - ocenił Aleksander Kwaśniewski.

Jeszcze ostrzej wypowiadał się Krystian Legierski: - Palikot? Jest to przedsiębiorczy facet, zależnie od okoliczności może być homofobem, a kilka lat później jest superliberałem, bo to mu się opłaca.

- Zręczność i cynizm wyróżnia Palikota spośród wszystkich. To jest bardzo niepokojące zjawisko. Byłyby fatalnie, gdyby ten człowiek wykorzystał pewnego rodzaju zagubienie ideowe, marazm, nijakość polityki - martwił się Tadeusz Cymański.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM