Tusk do pana Czesława: "Trochę mi było głupio, że się minęliśmy"

Premier Donald Tusk w rozmowie telefonicznie przeprosił Czesława Doleckiego - czytamy w oświadczeniu zmieszczonym na stronie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Premier tłumaczył się tym, że miał problem z dotarciem do pana Doleckiego.
Czesław Dolecki to mieszkaniec Katowic, z którym szef rządu umówił się w poniedziałek podczas spotkania z grupą śląskich bezrobotnych na obiad w Spółdzielni Socjalnej "Rybka". Do spotkania jednak nie doszło. Premier później tłumaczył, że nie udało się dojechać, bo gospodarze "Rybki" nie mieli adresu pana Czesława.

Rzecznik rządu Paweł Graś dodał, że dziś w rozmowie telefonicznej premier przeprosił Doleckiego za nieporozumienie, które wynikło nie z jego winy. - Panowie umówili się, że jeszcze w październiku się spotkają - dodał.

W poniedziałek Tusk deklarował: - Będę tu za dwa dni spokojnie pogadamy, usiądziemy, dobra? - Trzymam pana za słowo - rzucił wtedy Czesław Dolecki. Jednak wczoraj od ekipy telewizyjnej Dolecki dowiedział się, że obiadu z premierem nie będzie. - Przygotowałem na spotkanie z panem premierem. Jednak mnie zawiódł. Powiedziałem mu: ''ja pana nie zawiodę'', a on mnie zawiódł. Bardzo się zawiodłem - mówił Czesław Dolecki.

- Trochę mi było głupio, że się minęliśmy. Ja przyjechałem wcześniej, niż to było początkowo planowane, a pana Czesława nikt nie powiadomił - tłumaczył Donald Tusk na konferencji prasowej. Przekonywał też, że "jeszcze się spotkają i spokojnie pogadają".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM