Spór o Napieralskiego. "A uśmieszki Donalda Tuska bez pokrycia?''

- Gdyby nie Grzegorz Napieralski, to SLD byłoby wymieniane jako potencjalny koalicjant o wiele częściej i chętniej. Ten sympatyczny uśmieszek skrywa pustkę - mówił Tomasz Wołek. - Czy to jakoś wyróżnia Napieralskiego na tle polskiej polityki? A uśmieszki bez pokrycia Donalda Tuska? - pytał Jacek Żakowski. Ostatnie komentarze publicystów w TOK FM przed ciszą wyborczą.
- Osobowość, styl i poglądy Grzegorza Napieralskiego sprawiają, że mało kto chciałby się przyznać, że widziałby go jako koalicjanta - ciągnął Tomasz Wołek. Tomasz Lis się z nim zgodził i zastanawiał się, co się stało w ciągu ostatnich 15 miesięcy, od kiedy Napieralski uzyskał trzecie miejsce w wyborach prezydenckich. - Mówiono, że choć nie ma szans na wygraną, jest jak powiew świeżości na tle 60-letnich już Tuska i Komorowskiego. Teraz to wszystko prysło - ocenił naczelny "Wprost".

"Napieralski w ogniu wrednej krytyki"

Jacek Żakowski w obronie Napieralskiego przywołał słowa felietonu Magdaleny Środy: "Przez ostatnie tygodnie nadzwyczaj modne (łatwe i nośne) stało się gremialne atakowanie szefa SLD. Nie za jakieś przewinienia czy szczególnie rażące nieudolności, ale za całokształt. Jaki? Nieważne." - pisała etyczka w felietonie na tokfm.pl.

Żakowski potwierdzał: - On znalazł się w ogniu wrednej krytyki: pełnej insynuacji, robiącej zarzuty z tego, z czego innym się ich nie robi. Któż nie ma dziś w partii rozgrywek wewnętrznych? - pytał prowadzący Poranek Radia TOK FM.



- Saga pod tytułem "wypychanie Kalisza z SLD" trwała długimi miesiącami, ocalony został tylko dzięki raportowi ws. Blidy. Arłukowicz został wypchnięty - zauważył Tomasz Lis. - para postaci znanych i lubianych w partii ma z liderem największy kłopot - mówił o

- Nie został. Tusk go kupił za teczkę ministerialną - sprzeciwił się Żakowski. - Dokładnie, nie chciano mu dać wystarczająco dobrego miejsca na liście SLD - potwierdził Lis.

Dołączył do niego Wołek. - Ten zjazd poparcia dla Napieralskiego to wynik brutalnej selekcji negatywnej. To nie była tylko wymiana pokoleniowa - mówił publicysta. - Dlaczego negatywna? - sprzeciwił się Żakowski. - To bardzo pozytywna selekcja. Zamiana Oleksego na Piechnę-Więckiewicz to zły wybór? Tu jest jak w futbolu. Gdy buduje się drużynę, na początku nie gra ona zbyt efektownie, ale nie znaczy to, że trzeba trzymać w składzie emerytów - mówił prowadzący Poranek. Wołek mu odrzekł: - Nie da się jednak, Jacku, zbudować pełnowartościowej drużyny z samych juniorów.

Napieralski a Tusk: "różnica formatów i wektorów"

Publicyści starli się o rangę Napieralskiego jako polityka. - W przeciągu paru miesięcy wyszło na jaw, że ten sympatyczny uśmieszek szefa SLD skrywa pustkę. Za nim nie ma głębszych przemyśleń, programu, ani intelektualnego zaplecza. - Nie chcę być przykry, ale czy to jakoś wyróżnia Napieralskiego na tle polskiej polityki? - zapytał Żakowski z przekąsem. - A uśmieszki Donalda Tuska i jego program zmieniony 16 razy? - dodał.

- To różnica formatu - żachnął się Wołek. - I różnica wektorów! - dodał. - O ile Napieralski wypychał najciekawszych i najbardziej błyskotliwych ludzi ze swojej partii, o tyle Donald Tusk potrafił przyciągać takich jak: Władysław Bartoszewski, Daniel Rotfeld, premier Hausner, premier Belka, Sikorski, Arłukowicz - ciągnął.

- Co to za sztuka, będąc premierem, przyciągać wielkich ludzi? Sztuką jest znaleźć perłę, której nikt nie zna - tłumaczył Żakowski.

"Tusk może być zakładnikiem każdego Gowina"

Polityczni komentatorzy ocenili, że są spore szanse na to, żeby koalicja PO -PSL była kontynuowana. Tomasz Wołek sądzi, że wynik PSL jest tradycyjnie niedoszacowany w sondażach. Tomasz Lis stwierdził za to, że prognozowanie koalicji jest utrudnione przez system przeliczania głosów na mandaty. - Ostatecznie potencjalnej dwupartyjnej koalicji może zabraknąć paru mandatów - powiedział naczelny "Wprost".

Żakowski podzielił się niepokojem. - Ciężkie czasy przed nami. Czy rząd, który ma przewagę zaledwie paru mandatów nad opozycją, to waszym zdaniem satysfakcjonująca propozycja? To dość ryzykowne rozwiązanie dla Tuska - wtedy będzie on zakładnikiem każdego Gowina.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM